Slowo na niedziele

Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii. Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych.

1 Kor 9,16-19

Od dwóch lat trwa światowa akcja na rzecz uwolnienia Asi Bibi, pakistańskiej chrześcijanki, matki pięciorga dzieci skazanej na karę śmierci przez powieszenie za rzekome bluźnierstwo przeciw islamowi. W rzeczywistości została ona skazana za świadectwo wiary w Chrystusa. W książce „Zabierzcie mnie stąd” jest list Asi Bibi, który napisała do rodziny, oczekując na wykonanie wyroku śmierci. Oto jego fragment: „Mój ukochany Ashiq, moje ukochane dzieci, nawet w chwili, gdy wróciłam do celi z informacją, że mam umrzeć, wszystkie moje myśli zwróciły się do Ciebie, mój ukochany Ashiq i do Was, moje ukochane dzieci. Nic nie boli mnie bardziej niż pozostawienie Was samych w całkowitej rozpaczy. Moje dzieci, nie traćcie odwagi czy wiary w Jezusa Chrystusa. Lepsze dni rozpromienią się nad Wami, gdy ja będę w ramionach Pana. Będę się Wami nadal opiekować. Ale proszę Waszą piątkę: bądźcie ostrożni, proszę: nie róbcie niczego, co mogłoby obrazić muzułmanów lub prawa tego kraju. Moje córki, mam nadzieję, że uda Wam się znaleźć takich mężów, jak Wasz ojciec. Ashiq, pokochałam Cię od pierwszego wejrzenia, a 22 lat, które spędziliśmy razem, są tego dowodem. Nigdy nie przestałam dziękować niebu za to, że Cię znalazłam, za małżeństwo, które było oparte na miłości, a nie zaaranżowane, tak jak to zwykle bywa w naszym regionie. Oszczercy zagrodzili nam drogę. Zostajesz sam z owocami naszej miłości: strzeż męstwa i dumy w naszej rodzinie. Moje dzieci… Największym pragnieniem Waszego ojca i moim było, abyśmy byli szczęśliwi i czynili Was szczęśliwymi, choć życie na co dzień nie jest łatwe. Jesteśmy chrześcijanami i ubogimi, ale nasza rodzina jest światłem. Chciałabym patrzeć, jak rośniecie, wychowywać Was na uczciwych ludzi… I takimi właśnie będziecie!… Wciąż nie wiem, kiedy mnie powieszą, ale pozostańcie w pokoju, moi kochani; pójdę z podniesioną głową, bez lęku, bo będzie ze mną nasz Pan i Dziewica Maryja, którzy wezmą mnie w Swoje ramiona. Mój dobry mężu, wychowuj nasze dzieci tak, jak chciałabym to robić wraz z Tobą. Ashiq, moje ukochane dzieci, opuszczę Was na zawsze, ale będę Was kochać przez całą wieczność. Mama”.

Św. Paweł w liście do Koryntian pisze: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”. Przez swą wytrwałość i gorliwość w głoszeniu Ewangelii stał się „Apostołem Narodów”. Za prawdę Ewangelii oddał swoje życie. W roku 67 został ścięty w Rzymie. Asi Bibi, podobnie jak św. Paweł jest gotowa oddać życie za wiarę w Chrystusa. Proponowano jej przejście na islam, dzięki czemu uratowałaby życie, ale ona i jej rodzina nie biorą tego pod uwagę. Za wyznanie wiary w Chrystusa trzeba płacić także inną cenę. Wyznawcy Chrystusa i sam Chrystus są bezkarnie wyśmiewani i znieważani.

Zapewne, Asię Bibi, jej rodzinę i wszystkich wierzących chrześcijan ranią szyderstwa z Chrystusa i Jego wyznawców francuskiej gazety Charlie Hebdo, której siedzibę zaatakowali w ostatnim czasie islamscy fanatycy, barbarzyńsko mordując 12 osób. Czasopismo to rozpoczęło swoją działalność w roku 1970., wyszydzając różne religie.

Już w 1971 r. na okładce bożonarodzeniowego numeru tego czasopisma umieszczono rysunek przedstawiający płaczącą postać w żłóbku, mówiącą: „Mały Jezus mówi wam: Gówno!”. W 1972 r. zestawiono Jezusa z Hitlerem. „Jezus powraca” – głosił napis. „Ja także” – mówił wychylający się zza pleców Jezusa dyktator III Rzeszy. Na innym rysunku Benedykt XVI wznosi nad głową prezerwatywę zamiast hostii, mówiąc: „To jest ciało moje”. Podpis: „Papież idzie za daleko”. Na jeszcze innym rysunku widzimy Jezusa siedzącego przy stole, który zwraca się do ludzi z feretronami z Najświętszym Sercem Jezusa i symbolem Ducha Świętego: „Do stołu!”. A pod spodem jest napis: „Kolacja dla palantów”. Zaś w jednym z numerów wielkanocnych tego czasopisma przedstawiono Jezusa w koronie cierniowej, który niczym iluzjonista wyjmował królika z kapelusza, zaś podpis brzmiał: „W przyszłym tygodniu zrobię wam numer ze zmartwychwstaniem”. Po zamachu stanęli nie przed iluzorycznym, ale prawdziwym Chrystusem, aby zdać sprawę ze swojego życia.

Narażając się na prześladowania mamy głosić Ewangelię i przemieniać świat na jej miarę, bo inaczej do nas będą odnosić się słowa św. Pawła: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”. Ewangelia to Dobra Nowina, którą psalmista wyśpiewuje słowami: „On leczy złamanych na duchu / i przewiązuje im rany. / On liczy wszystkie gwiazdy / i każdej nadaje imię. / Nasz Pan jest wielki i potężny, / a Jego mądrość niewypowiedziana. / Pan dźwiga pokornych, / karki grzeszników zgina do ziemi”.

Ewangelia z dzisiejszej niedzieli ukazuje nam jak w Chrystusie spełniają się słowa psalmisty: „Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił”. Uzdrowienie fizyczne było znakiem uzdrowienia duchowego, które jest najważniejsze w perspektywie wiecznej.

W Orędziu Wielkanocnym w roku 2005 św. Jan Paweł II mówił: „Żywe Słowo Ojca, naucza nas słów i czynów pokoju: pokoju dla ziemi uświęconej Twoją krwią i przesiąkniętej krwią tylu niewinnych ofiar; pokoju dla krajów Bliskiego Wschodu i Afryki, gdzie nadal przelewa się tyle krwi; pokoju dla całej ludzkości, której wciąż grozi niebezpieczeństwo bratobójczych wojen. Zostań z nami, Chlebie życia wiecznego, łamany i dzielony pomiędzy współbiesiadników: obdarz i nas siłą potrzebną do wielkodusznej solidarności z rzeszami, które jeszcze dzisiaj cierpią i umierają z nędzy i głodu, są dziesiątkowane przez śmiercionośne epidemie, czy padają ofiarą straszliwych klęsk naturalnych. W mocy Twojego Zmartwychwstania niech i oni staną się uczestnikami nowego życia. Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie, także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia! Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy. Spraw, by materialny postęp ludów nigdy nie usunął w cień wartości duchowych, które są duszą ich cywilizacji. Prosimy Cię, wspieraj nas w drodze. W Ciebie wierzymy, w Tobie pokładamy nadzieję, bo Ty jeden masz słowa życia wiecznego”.

W pierwszym czytaniu na dzisiejszą niedzielę słyszymy słowa cierpiącego Joba: „Czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei. Wspomnij, że dni me jak powiew”. Wszystko przemija a zostaje Chrystus, który jest naszą nadzieją i ma słowa życia wiecznego. Odnajdujemy Go coraz pełniej na różnych drogach. Jedną z nich jest także pielgrzymka do Ziemi świętej.
Anna Malinowska z Kanady uczestniczka pielgrzymki do Jerozolimy organizowanej przez Kurier Travel napisała: „Wielkie Bóg zapłać za trud zorganizowania przepięknej pielgrzymki, jedynej w swoim rodzaju pielgrzymki do Ziemi Świętej i Jordanii. Muszę przyznać że jadąc z dziesięcioletnią córeczką nie spodziewałam się, że to wyjątkowe miejsce jakim jest Ziemia Święta może nie tylko mnie odmienić, ale również moje dziecko. Inne wartości zaczęły być ważne; innym okiem patrzymy na nasze życie; nasze życie zarobiło się atrakcyjniejsze, bo wiemy ze KTOŚ ten JEDEN, JEDYNY jest… istnieje… i…. opiekuje się nami każdego dnia.
Ks. Ryszard Koper

 

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video