Anna Mucha

Anna Mucha

Andrzej Żuławski, po piętnastu latach przerwy, nakręcił film. Autor kontrowersyjnego „Nocnika”, w którym m.in. opisał swój intymny związek z młodszą o czterdzieści trzy lata aktorką – Weroniką Rosati, sięgnął po „Kosmos” Witolda Gombrowicza. Jak można robić z tego film – pytał Jerzy Gruza. – Przeczytałem dwa razy, nic nie zrozumiałem. O czym to w ogóle jest? – Też nie zrozumiałem – odpowiedział Żuławski. – Dlatego zrobiłem film.
Zapowiada się ciekawie.

*

Anna Mucha – aktorka znana głównie z serialu „M jak miłość” i przewijaków na stacjach benzynowych, wyznała, że jeśli chodzi o role filmowe, to jest gotowa na wszystko. „Nie mam żadnych barier. Mogę paść na ziemię i szczekać”. Zdaje się, że Annie, która onegdaj pobierała nauki w prestiżowym Lee Strasberg Theatre & Film Institute w Nowym Jorku, nie jest obca metoda Grotowskiego, który uważał, że aktor powinien „ofiarować siebie w akcie całkowitym”. Kim był Jerzy Grotowski? Na to pytanie nie potrafiła z kolei odpowiedzieć Anna Wendzikowska, koleżanka z planu, celebrytka, a także dziennikarka, specjalizująca się w rozmowach z gwiazdami wielkiego ekranu. Zapytana przez Sigourney Weaver, aktorkę hollywoodzką, znaną m.in. z czterech części „Obcego”- kim był Grotowski?- odpowiedziała z rozbrajającą szczerością: nie wiem. Amerykanka pouczyła Annę, że to największy teatralny reżyser w historii, a jego pomniki powinny stać na każdym rogu ulicy. Wpadka Wendzikowskiej przez kilka dni była szeroko komentowana w mediach. Głos w sprawie postanowiła zabrać sama Halina Machulska, u której nauki miała pobierać nieszczęsna „dziennikarka” i „aktorka”. – Dementujemy plotkę, że pani Anna Wendzikowska jest absolwentką naszej szkoły. Uczyła się u nas przez rok, ale widocznie opuszczała zajęcia teoretyczne – napisała na stronie internetowej. Aniu – zamiast na ściankę, wybierz się do biblioteki – pouczali internauci, którzy w większości, nazwisko Grotowskiego również usłyszeli po raz pierwszy.

*

Ewa Minge – projektantka mody, o burzy rudych loków i twarzy, którą podobno nie tknął skalpel – napisała autobiografię pod frapującym tytułem „Życie to bajka”. Podobno nie znajdziemy tam „lukrowanych, pompatycznych opowieści”, jak Ewa „ocierała się z podnieceniem o wielki świat” bo ten świat – jak deklaruje projektantka – już jej zwyczajnie nie podnieca. Nas nie podniecają z kolei historie o „zdobywaniu skarbu czterdziestu rozbójników, lampie Aladyna i komórce z serii Vertu” dlatego nie zamierzamy książki Minge kupować, ani nawet się o nią ocierać.

*

Jarosław Kuźniar znów stał się ofiarą internautów. Dziennikarz stacji TVN24, który od pewnego czasu udaje podróżnika, zdradził, jak oszczędzał na wakacjach w USA. „Pojechaliśmy do Walmartu, kupiliśmy wszystko, co było nam potrzebne, a pod koniec podróży wszystko oddaliśmy, mówiąc, że nam nie pasowało”- oświadczył na Facebooku. W internecie zawrzało. Pojawiły się tysiące komentarzy wyśmiewających skąpstwo gwiazdy TVN-u. Sprawę skomentowała również Monika Olejnik, koleżanka ze stacji, publikując zdjęcie w srebrnym wdzianku i trampkach z podpisem: „Mam fajną kurtkę. Założyłam kilka razy, chyba czas ją oddać do sklepu”. Zainspirowani zaradnością Kuźniara internauci napisali bajkę, w której oszczędny dziennikarz robi herbatę z wody po pierogach i myje się na basenie, bo mu wody szkoda. Podobno „jad internetowych analfabetów” spłynął po Jarosławie niczym strumień zaoszczędzonych ćwierćdolarówek.

*

Wojciech „Modest Amaro” Basiura – stylista kulinarnych smaków, właściciel słynnego „Atelier Amaro”, jedynej polskiej restauracji z gwiazdką Michelin, odmówił stolika prezydentowi! „Przecież nie mogę odwołać kogoś, kto czeka na swoją kolej od trzech miesięcy. W tych sprawach jestem nieugięty”- oznajmił. No cóż, Bronisław Komorowski był pewnie niepocieszony. Nie dość, że nie może już biegać po lesie ze strzelbą, to jeszcze ominął go „comber z zająca w kawie żołędziowej, mus jałowcowy z dzikiej marchwi i mech leśny smażony w głębokim tłuszczu, poruszony przyprawą piernikową oraz kroplą gorzkiej czekolady.” To się nazywa pech.