Stany Zjednoczone od dawna próbują powstrzymać Iran od budowy broni jądrowej. Czy tym razem to się uda?

Trudne rozmowy w Szwajcarii, z udziałem amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry oraz innych państw: Rosji, Unii Europejskiej, Chin i Iranu, trwają w chwili oddawania Kuriera do druku. Izrael, najważnieszy sojusznik USA na Bliskim Wchodzie jest im stanowczo przeciwny. Zamiast porozumieniu z Iranem domaga się nałożenia dużo ostrzejszych sankcji na Teheran. Jednak prezydent Obama pragnie się dogadać i dopiero jeśli to się nie uda, sięgnąć po mocniejsze argumenty.

Już w 1974 r. administracja prezydenta Geralda Forda prowadziła z Iranem takie rozmowy. Ówczesny szach Mohammed Reza Pahlavi, wierny sojusznik Stanów Zjednoczonych, domagał się dla swego kraju prawa budowy elektrowni jądrowych. Biały Dom chciał gwarancji, że przy tej okazji Teheran nie wyprodukuje bomby atomowej. Kongres był zaniepokojony.

Tajna notatka z tego czasu stwierdza, że „specjalne zabezpieczenia, które wystarczą zdaniem Kongresu, okazują się nie do przyjęcia dla Iranu.” Rozmowy te zakończyły się porażką, podobnie negocjacje, które zaczęła następna administracja Jimmi Cartera.

W 1979 r. wybuchła antyamerykańska rewolucja irańska obalając szacha. Władający w następstwie krajem ajatollach Chomeini uważał, że broń jądrowa nie da pogodzić się z islamem, dlatego zatrzymał ten program. Po jego śmierci dziesięć lat później jego następcy próbowali uzyskać nielegalnie urządzenia konieczne do budowy broni. Do roku 2009 udało im się zebrać tyle sprzętu, że mogli zbudować broń jądrową w ciagu pięciu lat.

Taki stan rzeczy zastał prezydent Barack Obama. Po sześciu latach rokowań, które właśnie próbuje sfinalizować sekretarz stanu Kerry, pojawiła się możliwość uzyskania porozumienia. W tej chwili szczegóły nie są znane. Ogólnie mówiąc, Iran zamrozi program jądrowy w taki sposób, że jeśli złamie porozumienie, to będzie potrzebował przynajmniej roku, żeby zbudować bombę atomową. Zgodzi się także na specjalne inspekcje w swych zakładach. W zamian USA, UE, Chiny i Rosja zgodzą się na zniesienie sankcji gospodarczych.

Jednak republikanie mający większość mandatów w Kongresie, odrzucają wszelkie porozumienie. Liczą, że to wzmocni ich pozycje w wyborach prezydenckich i kongresowych w przyszłym roku. To utrudnia prezydentowi Obamie argumentację, że umowa z Teheranem jest lepsza, niż jakakolwiek praktyczna alternatywa.

Umowa wiąże się z ryzykiem, że Iran będzie skutecznie oszukiwał, jak w przeszłości. W latach 2004–2009 zbudował wielkie zakłady wzbogacania uranu pod górą na południe od Teheranu, zanim zorientowały się w tym zachodnie wywiady.

Zdaniem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, Iran ciągle nie ujawnił pełnej historii tajnych zbrojeń. Mimo to, sianie strachu przez partię republikańską jest przesadne. Powstała technologia wykrywania tajnych prac jądrowych przez badanie próbek wody i powietrza. Nie jest bezbłędna, ale wystarczająca.

Oszukiwanie na wielką skalę – konieczne do budowy broni jądrowej – jest dość łatwe do wykrycia, bo wymaga wzbogacania izotopów uranu, a tego nie da się zrobić bez zostawiania śladów. Odkrycie oszustw pociąga ryzyko jeszcze ostrzejszych sankcji, niż obecnie, jeśli wręcz nie wojny. Choćby dlatego, że Izrael przystąpi do akcji w obliczu pewnych dowodów budowy takiej broni przez Iran.

Innym problemem związanym z umową jest fakt, że zniesienie sankcji wzmocni gospodarkę Iranu w czasie, gdy Bliski Wschód pogrąża się w chaosie. Iran finansuje radykalnych islamistów w czym przeszkadzają mu obecnie spadające ceny ropy. Ale wzmocnienie gospodarki nadrobi braki finansowe Teheranu. Irańska gwardia rewolucyjna trenowała bojowników Hezbollahu w Libanie i Syrii, a także przekazała im setki milionów dolarów.

Żołnierze irańskich sił specjalnych walczą u boku oddziałów syryjskiego dyktatora Bashara al-Asada. To nie zawsze jest sprzeczne z amerykańskimi interesami. Ale wielu wrogów Iranu jest sojusznikami USA, w tym najważniejszy na Bliskim Wschodzie Izrael.

Iran wydaje się wyczerpany. Sankcje zmniejszyły eksport ropy naftowej o połowę. Gospodarka znajduje się w recesji. Zapewne z tego powodu radykalne skrzydło reżimu w Teheranie wydaje się skłonne pójść na ustępstwa i zamrozić program jądrowy zgodnie z propozycjami USA. W ten sposób mogą oni zgromadzić środki dla siania niepokoju na Bliskim Wschodzie w przyszłości.

Celem rozmów sekretarza stanu Johna Kerry w Szwajcarii jest stabilizacja regionu. Chodzi o przeszkodzenie Iranowi w budowie broni jądrowej, ponieważ w przeciwnym wypadku zacznie się wyścig tak niebezpiecznych zbrojeń w najbardziej wybuchowym rejonie świata. W tym celu warto podjąć ryzyko umowy, mimo, że może zostać przez Iran pogwałcona za jakiś czas, jak stwierdza Steve Coll – komentator magazynu The New Yorker.