Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim mamy odkupienie przez Jego krew, odpuszczenie występków według bogactwa Jego łaski.

Ef 1,3-8

W Ewangelii na dzisiejszą niedzielę słyszymy słowa: „Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi. Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia”. Biblia mówi, że początkiem chrześcijańskiego życia jest nawrócenie, czyli odwrócenie się od szatana oraz zła i zwrócenie się ku Boga, w którym jest nasze zbawienie. W Dziejach Apostolskich czytamy: „Wybawię cię od ludu tego i od pogan, do których cię posyłam, aby otworzyć ich oczy, odwrócić od ciemności do światłości i od władzy szatana do Boga, aby dostąpili odpuszczenia grzechów i przez wiarę we mnie współudziału z uświęconymi”. Zaś św. Paweł w Liście do Efezjan pisze: „W Nim mamy odkupienie przez Jego krew, odpuszczenie występków według bogactwa Jego łaski”. Tak jak dwa tysiące lat temu Chrystus posyła dzisiaj swoich uczniów do głoszenia Dobrej Nowiny o zbawieniu. Bardzo często czyni to przy współudziale rodziców. Święty Jan Paweł II w książce „Dar i Tajemnica” pisze: „Moje przygotowanie seminaryjne do kapłaństwa zostało poniekąd zaantycypowane, uprzedzone. W jakimś sensie przyczynili się do tego moi Rodzice w domu rodzinnym, a zwłaszcza mój Ojciec, który wcześnie owdowiał. Matkę straciłem jeszcze przed Pierwszą Komunią św. w wieku dziewięciu lat i dlatego mniej ją pamiętam i mniej jestem świadom jej wkładu w moje wychowanie religijne, a był on z pewnością bardzo duży. Po jej śmierci, a następnie po śmierci mojego starszego Brata, zostaliśmy we dwójkę z Ojcem. Mogłem na co dzień obserwować jego życie, które było życiem surowym. Z zawodu był wojskowym, a kiedy owdowiał, stało się ono jeszcze bardziej życiem ciągłej modlitwy. Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mojego Ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym. Nigdy nie mówiliśmy z sobą o powołaniu kapłańskim, ale ten przykład mojego Ojca był jakimś pierwszym domowym seminarium”.

Prawie każdy kapłan przed wyruszeniem na żniwo Pańskie przeżywa piękny dzień Prymicji. Odprawia po raz pierwszy Mszę św. w rodzinnym kościele. Wszystko jest podniosłe i piękne, nawet te niewinne wierszyki, które recytują małe dzieci: „W nawie przyciszonej jak kościół długi / Snują się jeszcze kadzidła smugi / A ołtarz Twojej pierwszej ofiary / Świadczy o nowym krzewie wiary / Tu zaś dokoła Twoi oddani / Słowa Ci z serca składają w darze / Piękny dzień płynie przez Twoje życie/ Jesteśmy z Tobą w wdzięcznym zachwycie / Lecz gdy się zmierzch wieczoru wyłoni / I uroczystość noc tę przysłoni / Odejdą wszyscy – jeden zostanie- / On – coś Mu złożył ofiarowanie / Co ranka teraz przez całe życie / Łączyć się będziesz z Nim w Twoim bycie / Aż do ostatniej Mszy świętej składanej w ofierze / Ręka Cię Jego do nieba zabierze”. Z moich prymicji pamiętam te wierszyki, wzruszenie i łzy rodziców oraz zapach lipcowego miodu, gdyż mój ołtarz prymicyjny stał w cieniu kwitnącej lipy, w gałęziach której uwijały się pracowite pszczoły. Pamiętam także moment przed moim wyjazdem do pierwszej parafii w Wojsławicach. Na pożegnanie przyszła Anastazja, ponad dziewięćdziesięcioletnia siostra mojej babci. Siadła na ławie przy piecu i ze łzami w oczach mówiła: „Jaka jestem szczęśliwa, teraz mogę już umierać, bo byłam na twojej prymicji. Tak bardzo prosiłam Boga, aby tego doczekać. Twoja babcia nie doczekała, ale gdy umrę to jej wszystko opowiem. W niedługim czasie przyjechałem na jej pogrzeb. Dowiedziałem się wtedy, jak pięknie odchodziła do domu Ojca. Zwołała całą rodzinę, mówiąc, że umiera. Siedząc w fotelu, z uśmiechem na twarzy odeszła do Pana. Zapewne w tym uśmiechu kryła się także wiadomość, którą pragnęła przekazać swojej siostrze, że jej wnuk został naznaczony wiecznym kapłaństwem Chrystusa.

Ucichły wiersze prymicyjne, orkiestra dęta schowała swoje trąby, zamilkł chór parafialny, zwiędły kwiaty na prymicyjnym ołtarzu, a ja wyruszyłem do nowej parafii. Piękno posługi nieraz musiało się zmagać z trudnościami dnia codziennego, jakich doświadczał prorok Amos, o którym słyszymy w pierwszym czytaniu: „Amazjasz, kapłan w Betel, rzekł do Amosa: ‘Widzący”, idź, uciekaj sobie do ziemi Judy. I tam jedz chleb, i tam prorokuj. A w Betel więcej nie prorokuj, bo jest ono królewską świątynią i królewską budowlą”. Amos upominał krzywdzicieli, należących do dworu królewskiego czy pochodzących z arystokracji i spośród kapłanów. Prorok mówił do nich w imieniu Boga: „Nienawidzę, brzydzę się waszymi świętami. Nie będę miał upodobania w waszych uroczystych nabożeństwach. Bo kiedy składacie Mi całopalenia i wasze ofiary, nie znoszę tego, a na ofiary biesiadne z tucznych wołów nie chcę patrzeć. Idź precz ode Mnie ze zgiełkiem pieśni twoich i dźwięku twoich harf nie chcę słyszeć. Niech twoja sprawiedliwość wystąpi jak woda z brzegów i prawość jak potok nie wysychający wyleje!” Nie usłuchano proroka Amosa. Prorok odszedł z tego miasta, a nieprawi dalej stawali przy ołtarzu ze swymi plugawymi ofiarami, do czasu, aż wypełniła się kara zapowiedziana przez proroka. Syn Jeroboama został zamordowany po sześciu miesiącach panowania. Po niecałych dwudziestu latach z Izraela zostało tylko kadłubowe państewko wokół Samarii, które po paru latach zamieniło się w gruzy. Mieszkańcy tego państewka zostali w 722 r. przed Chrystusem przesiedleni przez Asyryjczyków i pamięć o nich zaginęła. Ta historia jest obrazem rzeczywistości duchowej. Jeśli nie usłuchamy słów wzywających do nawrócenia, wtedy może dosięgnąć nas kara sięgająca wieczności.

Święty Jan Paweł II, jako papież wraca myślą do rodzinnego domu, aby pokreślić jak ważne jest powołanie do życia rodzinnego w rozpoznawaniu życiowego powołania, w tym powołania do kapłaństwa. W Adhortacji Familiaris Consortio pisze: „Rodzina winna tak przygotować dzieci do życia, aby każde wypełniło całkowicie swe zadanie, zgodnie z otrzymanym od Boga powołaniem. Istotnie, rodzina, która jest otwarta na wartości transcendentne, która służy braciom w radości, która wykonuje swoje zadania z wielkoduszną wiernością i która jest świadoma swego codziennego uczestnictwa w tajemnicy chwalebnego Krzyża Chrystusowego, staje się pierwszym i najlepszym seminarium powołania do życia poświęconego Królestwu Bożemu”. W tej różnorodności powołań jest jedno najważniejsze, bez którego każde powołanie jest puste i bez sensu. Ewangelia mówi, że na sądzie Bóg zapyta nas o miłosierdzie i dobro wyświadczone bliźniemu. To pytanie mówi o najważniejszym powołaniu. W ubiegłym roku Eryka Volker zamieściła w prasie artykuł o pomocy bezdomnym. Dzięki poświęceniu i wsparciu materialnym uratowała życie wielu bezdomnym. We wspomnianym artykule pisze: „Obecnie już dziesiąty bezdomny, po 20 latach nieobecności wraca do swej rodziny w Polsce. Odleciał do Polski 24 listopada w Dzień Dziękczynienia. Proszę Boga, aby ten dzień był początkiem szczęśliwego życia zarówno dla niego i jego najbliższych. Nikt z nas nie wie do końca jak potoczą się losy Stefana w Polsce. Lecz głęboka wiara, że Bóg czuwa nad naszymi dobrymi poczynaniami budzi w nas nadzieję, że Stefan znajdzie swoje miejsce w licznej rodzinie w Polsce. Jesteśmy w kontakcie z jego rodziną, a szczególnie z jego mamą, która z utęsknieniem i niecierpliwością czeka na powrót syna. Niepokoi się jednak, czy aby syn nie zmieni zdania i nie pozostanie w Ameryce. „Bo już tyle razy obiecywał, że na pewno wróci do domu. Mam już 84 lat i tak bardzo chciałbym zobaczyć przed śmiercią swoje dziecko. Ja już nawet i pani nie wierzę. Kim wy jesteście?”. Na pytanie matki mogę odpowiedzieć: Są to ludzie, którzy odczytali najważniejsze życiowe powołanie i poszli za jego głosem.

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video