Alissa Zinowiewna Rosenbaum urodziła się 2 lutego 1905 r. w Sankt Petersburgu jako pierwsza z trzech córek aptekarza. Ledwo ukończywszy dziesięć lat, nad wiek rozwinięta dziewczynka rozczytywała się w powieściach Wiktora Hugo. Widziała też jasno swoją przyszłość, chcąc zostać pisarką.

Odwiedziła wraz z rodziną Austrię, Szwajcarię, Francję i Anglię. Była też świadkiem pierwszych październikowych salw, zapowiadających rewolucję. Rosenbaumowie ratowali się ucieczką na Krym, gdzie ukończyła prywatne gimnazjum. Po nadejściu bolszewików spaliła dziennik z wywrotowymi notatkami. Powrót pociągiem do Petersburga stanowił wprowadzenie do jej pierwszj powieści.

Paradoksalnie stała się ona podwójną benificjantką Nowej Polityki Ekonomicznej czyli NePu. Alissa ukończyła z wyróżnieniem historię na Lenigradzkim Uniwersytecie, przemianowanym wraz z miastem po śmierci przywódcy. Na zajęciach z filozofii uległa fascynacji Nietzchem. Kontynując naukę w nowo założonym Studium Filmowym, początkująca autorka napisała nader obszerny szkic biograficzny o Poli Negri, wydany także w Moskwie

Starając się o paszport pod pretekstem półrocznych odwiedzin u bogatych amerykańskim krewnych z Chicago, 26 stycznia 1926 r., raz na zawsze opuszcza sowiecką Rosję. Żywiołowo nienawidząc komunizmu nie zamierza tu nigdy powrócić.

Dodajmy w tym miejscu, iż Zinowiewna była wybitną i zarazem kontrowersyjną postacią o silnym charakterze i wybujałym temperamencie. Cechowała ją tendencja do radykalizmu, polemiczna pasja i dar przekonywania bądź też narzucania swoich poglądów innym.

Jej życie w USA toczy się jak w filmie. Podczas wycieczki do Hollywoodu, Alissa rozpoznaje Cecila B. DeMille’a w mężczyźnie wysiadającym z limuzyny. Staje jak wryta, wpatrując się w niego wielkimi czarnymi oczami. Pod wpływem hipnotycznego spojrzenia słynny producent i reżyser zatrzymuje się i zaprasza ją do wytwórni. Po dłuższej rozmowie angażuje ją jako statystkę. Alissa przyjmuje wtedy pseudonim Ayand Rand.

W 1929 roku poślubia bardzo przystojnego aktora, Franka O’Connor’a. Pozostaje z nim w bardzo udanym związku przez pół wieku, aż do jego śmierci. Nie przeszkadza jej to w skandaliczych romansach. Podobnie jak bohaterki jej powieści odrzuca obyczajowe konwenanse i tradycyjną moralność.
Jednocześnie bystro i bez złudzeń obserwuje fabrykę snów. W 1947 roku składa dobrowolnie zeznania przed pierwszym Komitetem do spraw Działalności Antyamerykańskiej. Poddaje tu ocenie zafałszowany obraz sowieckiej rzeczywistości w takich filmach jak chociażby „The Songs of Russia” czy też „The Best Years of Our Lives”. Komitet przerywa jej bez pardonu, nie pozwalając na dalszą analizę ostatniego obrazu. Sama Rand surowo później oceniła McCarthy’ego, zarzucając mu, iż działa nieskutecznie i nie rozumie ani rozmiarów ani glębi sowieckiej penetracji. Już wokół Franklina D. Roosevelta roiło się od sowieckich szpiegów. Do najbardziej groźnych należał Alger Hiss, najbliższy współpracownik prezydenta. Kilkanaście lat temu potwierdziły to materialy z archiwów, opublikowane w „Venona Papers”.

Z jednej strony Ameryka spełniła jej wszelkie osobiste oczekiwania, zaś z drugiej głęboko ją rozczarowała. Dojrzewała tu intelektualnie w latach 30-tych, które konserwatyści nazwali bez osłonek czerwoną dekadą. Okazywano wtedy jawnie sympatię sowieckiemu eksperymentowi, widząc w nim nadzieję dla ludzkości. Stalinowskie czystki nie zdjęły bielma z oczu intelektualistów, przekonanych o wyższości socjalizmu. Potępiano półgębkiem metody, wysławiając szlachetne idee. Długo by deliberować nad powodami tej fascynacji, choć bez wątpienia najważniejszą przyczyną był krach na giełdzie i Wielka Depresja. Miały one zadać ostateczny cios kapitalizmowi.

Na ratunek pospieszył wtedy brytyjski ekonomista. John Maynard Keynes, który opracował teorię rynku regulowanego przez państwo. Niektóre rozwiązania – jak chociażby prace publiczne – zostały wypróbowane w ramach Nowego Ładu. Inne stały się podwaliną państwa opiekuńczego. Wracając do Ayn Rand, popierała ona całym sercem teorię austryjackiej szkoły ekonomicznej, założonej przez Hayka, która propagowała wolny rynek, acz z pewnymi ograniczeniami, które miały zapobiegać cyklicznym wahaniom.

Nie mając innego wyboru, jako pasjonatka Ayan Rand wzięła udział w tej ideologicznej walce, opowiadając się po właściwej stronie. Musiała też z siebie wyrzucić Rosję, a raczej ZSRR i znienawidzony komunizm. Spełniała też prośbę jednego z najbliższych przyjaciół, złożoną na odjezdnym, który kazał jej opisać cmentarzysko, jakim stał się ten kraj pod władzą bolszewików.
Kończąc swoją pierwszą powieść w 1933 r., nadała jej ironiczny tytuł „We the Living”. Odrzucane przez inne wydawnictwa dzieło, zostało przyjęte po trzech latach przez prestiżową oficynę Macmillana. Publikację tej książki długo blokował Granville Hicks, aktywny członek partii komunistycznej.

Ukazała się ona jednocześnie w Nowym Jorku, nie budząc tu żadnego echa i w Londynie, gdzie przyjęto ją z prawdziwym entuzjazmem.

Ayan Rand udało się odmalować z detalami konsekwencje komunistycznej ideologii w postaci plugawego systemu, który degraduje jednostkę, upadlając zarówno rządzących jak i rządzonych. Czapki z głów przed Ayand Rand za uświadomienie Zachodowi istoty tzw. dyktatury proletariatu. Wznowiono ją w Ameryce dopiero po trzydziestu latach. Jeszcze gorszy los spotkał powieść pod tytułem „Anthem”. która pojawiła się w druku przed wybuchem drugiej wojny światowej. Zarzucono jej wtedy, że zupełnie nie rozumie socjalizmu.

Książkę pwtórnie dopiero w latach 50. W wyimaginowanej krainie nie istnieje już wcale pojęcie I tylko We. Jednostka rejestracyjna czyli tzw. unit posiada numer i imię wybrane przez „Council of Eugenics” z obowiązującego zbioru jak chociażby Brotherhood, Equality, International, Solidarity, Union itp. Obowiązuje tu slogan – We are one in all and all in one, powtarzany na porannym i wieczornym apelu, z obowiązujacym zakończeniem, a więc „Człowiek jest nikim, ludzkość jest wszystkim“. Druga część książki ma pozytywne zakończenie. Equality 7-2521 budzi się do nowego życia ze słowami: – Jestem, myślę, chcę! Krótkę odę do odzyskanej świadomości kończy najbardziej ważkie słowo czyli „Ego”.

Ayan Rand nie unikała potyczek, konsekwetnie atakując odgórnie narzucone rozwiązania, Przejmowały ją odrazą określenia w rodzaju social justice, objective itp. Swoim ideom dała wyraz w ostatniej powieści pt. „Atlas Shrugged”, wydanej w latach pięćdziesiątych. Zarzucono jej wtedy ubóstwienie jednostki, wydźwignięcie egoizmu do kardynalnej cnoty i zarazem wojujący ateizm.

Niewzruszona jak skała Rand obstawała do końca przy czystym kapitaliźmie i ludziach jak bogowie.