Kurier Plus - na drogach prawdy bozej

Mając arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę w stosownej chwili.

Hbr 4,14-16

Amerykański historyk ekonomii Robert Higgs powiedział: „To nie anarchiści próbowali przeprowadzić masową rzeź Ormian w Turcji, to nie oni zagłodzili miliony Ukraińców na śmierć, to nie oni stworzyli obozy śmierci dla Żydów, Cyganów i Słowian, to nie oni bombardowali większe miasta niemieckie i japońskie, to nie oni spuścili bombę atomową na dwa z nich, to nie oni przeprowadzili ‘wielki krok naprzód”, który doprowadził do śmierci milionów Chińczyków, to nie oni próbowali zamordować każdego wykształconego obywatela Kambodży, to nie oni rozpoczynali kolejne brutalne wojny i to nie oni wprowadzili sankcje gospodarcze, które doprowadziły do śmierci 500 tysięcy irackich dzieci. Chaos wprowadzony przez anarchię jest tylko potencjalnym zagrożeniem. Natomiast chaos wprowadzony przez rządy jest niezaprzeczalnym, straszliwym faktem”. Innym razem powiedział: „To jasne, że kontynuowanie wojny służy interesom przywódców. Mogą oni twierdzić, że próbują zakończyć wojnę. Podobnie jak wielu demokratów w obecnym Kongresie, będzie chciało zapewnić sobie reelekcję, obiecując, że zrobią wszystko, co w ich mocy, by zakończyć wojnę. Jednak prawda jest taka, że oszukują wyborców. Kiedy bowiem rozważą wszystkie możliwe konsekwencje jakie spowoduje zakończenie wojny, okaże się, że bardziej opłaca im się kontynuowanie konfliktu”. Trudno nie zgodzić się z pewnymi tezami tego historyka, oglądając to co dzieje się w dzisiejszym świecie, a szczególnie na Bliskim Wschodzie. Możemy oceniać to wszystko z różnych punktów widzenie. W tych rozważaniach spójrzmy przez pryzmat Biblii.

W Księdze Sędziów opisana jest historia Abimeleka, który po wymordowaniu swoich siedemdziesięciu braci ogłosił się królem grodu Millo. Z tego pogromu ocalał jeden z braci Jotam. Postępowanie Abimeleka było złem w oczach Bożych i zostało ukarane. W czasie oblężenia jednego z miast kobieta kamieniem roztrzaskała mu głowę. Ranny przywołał swojego sługę, aby go dobił mieczem, bo nie chciał umierać z piętnem hańby, jakim była śmierć z rąk kobiety. Podobny los spotkał tych, którzy obrali go królem. Zapewne taki koniec przeczuwali ci, którzy słuchali przypowieści Jotama: „Zebrały się drzewa, aby namaścić króla nad sobą. Rzekły do oliwki: „Króluj nad nami!” Odpowiedziała im oliwka: „Czyż mam się wyrzec mojej oliwy, która służy czci bogów i ludzi, aby pójść i kołysać się ponad drzewami?” Z kolei zwróciły się drzewa do figowca: ‘Chodź ty i króluj nad nami!” Odpowiedziało im drzewo figowe: „Czyż mam się wyrzec mojej słodyczy i wybornego owocu, aby pójść i kołysać się ponad drzewami?” Następnie rzekły drzewa do krzewu winnego: „Chodź i króluj nad nami!” Krzew winny im odpowiedział: „Czyż mam się wyrzec mojego soku, rozweselającego bogów i ludzi, aby pójść i kołysać się ponad drzewami?” Wówczas rzekły drzewa do ostu: „Chodź ty i króluj nad nami!” Odpowiedział oset drzewom: „Jeśli naprawdę chcecie mnie namaścić na króla, chodźcie i odpoczywajcie w moim cieniu!”

Najczęściej powodem ludzkich nieszczęść jest „oset przy władzy”, który jedyną radość i sens życia odnajduje w „kołysaniu się nad innymi drzewami” i przy suto zastawionym stole. Jak to się ma do nauki Kościoła, który głosi, że wszelka władza pochodzi od Boga? W takim podejściu do władzy można zacytować słowa Jezusa skierowane do Piłata: „Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry”. Tę myśl podejmuje polski poeta Jan Kochanowski w „Odprawie posłów greckich”: „Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie, / a ludzką sprawiedliwość w ręku trzymacie, /Miejcie to przed oczyma zawżdy swojemi, / Żeście miejsce zasiedli Boże na ziemi”. Poeta ukazuje w dalszej części utworu, co to znaczy „zasiąść Boże miejsce na ziemi”. Władza ma być służbą dobru wspólnemu. Bóg przez posługę sprawujących władzę chce obdarzać nas dobrem i czynić nas uczestnikami swojego Boskiego porządku, który jest zawsze po stronie dobra, a przeciwko złu.

Wszechpotężny Bóg, przybierając ludzki kształt ukazał, jak konkretnie wypełniać władzę w rzeczywistości ziemskiej. Chrystus powiedział o sobie: „Nie przyszedłem, aby mi służono, lecz aby służyć”. Władza z namaszczenia Bożego jest zawsze służbą, w przeciwnym razie władca jest bezużytecznym, a często szkodliwych chwastem, ostem. Chwast przy władzy zagłusza wokół siebie inne pożyteczne rośliny i tak powstaje zachwaszczony ogród, w którym ludzie zapominają czym jest służba. Czytania na dzisiejszą niedzielę mówią o władzy w Królestwie Niebieskim. To Królestwo bierze początek tu na ziemi, a zatem jest to mowa także o władzy ziemskiej. Prorok Izajasz zapowiada przyjście Mesjasza, Króla Wszechświata, który ze swoim ludem podejmie cierpienia i słabości, aby wszystkich podźwignąć ku niebu. „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem. Po udrękach swej duszy ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości on sam dźwigać będzie”. Jakże często chwast przy władzy opływa w dostatki, a „poddani” umierają z głodu. Zaś zacytowany na wstępie List do Hebrajczyków mówi, że Chrystus doświadczony cierpieniem rozumie nas i współczuje naszym słabościom: „Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu”.

W Ewangelii na dzisiejszą niedzielę dwaj apostołowie Jakub i Jan, synowie Zebedeusza proszą Jezusa: „Użycz nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie”. Ci apostołowie nie rozumieli do końca chwały i władzy Chrystusa, dlatego usłyszeli słowa: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?” Chwała i władza Jezusa to służba do końca, aż pod krzyż Kalwarii. Chrystus, mówiąc o „chwastach” przy władzy podkreśla, że wśród Jego uczniów ma być inaczej: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielki, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”. To przesłanie Chrystusa jest w sposób szczególny obecne w życiu i nauczaniu papieża Franciszka, który powiedział: „Prawdziwą władzą jest służba. Tak, jak On to uczynił, przychodząc nie po to, aby mu służono, lecz aby służyć, a Jego służba była właśnie służbą krzyża. Uniżył się aż do śmierci na krzyżu za nas, aby nam służyć, ażeby nas zbawić. Nie ma w Kościele innej drogi, aby iść naprzód, jak uniżyć samego siebie. Jeśli nie nauczymy się tej chrześcijańskiej reguły, nigdy, przenigdy nie będziemy umieli zrozumieć prawdziwego orędzia Jezusa o władzy”. Te słowa możemy odnieść do każdej władzy. Rozważania zakończę modlitwą z portalu wiara.pl: Nie daj mi, Panie, być jak oset. Nie daj, bym przyjmował stanowiska i godności, do których kompletnie się nie nadaję. W odpowiedniej chwili daj mi Panie, Twojego ducha mądrości. Bo niewiedza połączona z władzą demoralizuje. A ja bardziej niż stanowisk i godności pragnę być dobrym, uczciwym, prawym człowiekiem.

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video