Kurier Plus - Na drogach prawdy bozej

Żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek.

Hbr 4, 12-13

Przed trzema laty dołączyłem do portalu społecznościowego Facebooka. W krótkim czasie miałem sporą grupę znajomych, którym były bliskie sprawy religii i wiary. Zażartowałem wtedy, że założymy parafię facebookową. Tę myśl podchwycił Nowy Dziennik i opublikował na swoich łamach artykuł pt. „Powstaje facebookowa parafia”. Zaś portal internetowy Onet. pl zamieścił go w dziale „Nie z tej ziemi”. Sprawa stała się na tyle głośna, że niektórzy poczuli się zaniepokojeni tym faktem. Usłyszałem nawet zarzut, że nie mogę zakładać parafii bez pozwolenia biskupa. Jednak dla osób zorientowanych w tych sprawach taki zarzut wywołał tylko uśmiech rozbawienia. Parafii erygowanej przez biskupa nie zastąpi żaden portal internetowy. Może on stać się jednak niesamowitym narzędziem w rękach wspólnoty parafialnej w głoszeniu słowa Bożego, czy innych form duszpasterzowania. Na tym portalu zamieszczam na każdą niedzielę rozważania słowa bożego. Znajomi z FB nie tylko czytają, ale także piszą, dyskutują na temat słowa Bożego, proszą także o modlitwę.

Papież Franciszek jest obecny na portalach społecznościowych i zachęca do korzystania z nich. W orędziu na 48 Dzień Środków Społecznego Przekazu powiedział: „Dzielące nas mury można pokonać tylko wtedy, gdy jesteśmy gotowi, by słuchać siebie nawzajem i uczyć się jedni od drugich. Musimy godzić różnice poprzez formy dialogu pozwalające nam wzrastać w zrozumieniu i szacunku. Kultura spotkania wymaga, abyśmy byli skłonni nie tylko dawać, ale także otrzymywać od innych. Media mogą nam w tym pomóc, zwłaszcza dzisiaj, kiedy sieci ludzkiej komunikacji osiągnęły bezprecedensowy rozwój. Zwłaszcza Internet może zaoferować większe możliwości spotkania i solidarności między wszystkimi, a jest to rzecz dobra, jest to Boży dar”. Papież przestrzega także, że: „Środowisko komunikacyjne może nam pomóc w rozwoju, lub przeciwnie prowadzić do dezorientacji. Pragnienie podłączenia digitalnego może w ostateczności prowadzić do odizolowania nas od naszych bliźnich, ludzi, którzy są najbliżej nas”.

Z doświadczenia wiemy, że na forach internetowych zamiast ludzkiej mowy słyszymy często bełkot jaskiniowców, skaczących sobie do gardeł. Ostatnio na moim profilu FB rozgorzała dyskusja na temat uchodźców. Christopher V. z Los Angeles nie przebierając w słowach zarzucał Kościołowi i uczestnikom dyskusji wrogość wobec imigrantów. Oto fragment jego wypowiedzi: „Zatwardziałość waszych serc działa na mnie przygnębiająco. O rozumie nawet nie mówię, jest tam mentalność katolicko-zaściankowa, rozumowanie chłopka roztropka. No i niestety, wszyscy jesteście nastawieni nietolerancyjnie. W tym względzie, zbytnio się nie różnicie, jeżeli w ogóle, od ekstremalnych islamistów. Jesteście ksenofobami pełną gębą. Najgorsze w tym, że chyba wasza postawa jest reprezentatywna dla głównego nurtu polskiego kościoła katolickiego. To źle świadczy o tym kościele. Nie chcę grzmieć jak trąby jerychońskie, ale jednak trudno nie wiedzieć, że ten kościół jest regresyjny, zacofany. Jako taki skazany jest na obskurność prowincjonalności”.
Zapytałem Christophera co zrobił w sprawie uchodźców (nic, jak się okazało) wtedy zacytowałem słowa Chrystusa: „Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego”. Zapytał mnie: „Co jest belką w moim oku?”. Na co odpowiedziałem: „Musi Pan wziąć Ewangelię do ręki, zrobić solidny rachunek sumienia, stanąć w obliczu Boga i wtedy znajdzie Pan odpowiedź na swoje pytanie”. A dyskusję pięknie podsumowała Zofia B. z Jaworza Górnego zwracając sie do naszego oponenta – „A tak na marginesie to pan jest nie doinformowany, ponieważ Kościół w Polsce jest przyjaźnie nastawiony do imigrantów. Zgodnie z zaleceniami papieża w wielu parafiach przygotowano mieszkania i miejsca pracy. Niestety Syryjczycy nie są zainteresowani pracą i zamieszkaniem w Polsce, interesuje ich tylko zasiłek socjalny w Niemczech, Austrii. Przykładem jest jedna z parafii w miejscowości Śrem, w której „ksenofobiczni, zaściankowi” polscy katolicy przyjęli z otwartym sercem imigrantów, którzy bez słowa podziękowania pod osłoną nocy uciekli do Niemiec”.

Aby nasza mowa nie stała się głupią mową i bełkotem nienawiści winniśmy spojrzeć ku nieba i prosić o Mądrość nieba. O tę Mądrość prosi autor Księgi Mądrości z dzisiejszych czytań mszalnych: „Modliłem się i dano mi zrozumienie, przyzywałem, i przyszedł na mnie duch mądrości. Przeniosłem ją nad berła i trony i w porównaniu z nią za nic miałem bogactwa. Nie porównałem z nią drogich kamieni, bo wszystko złoto wobec niej jest garścią piasku, A przyszły mi wraz z nią wszystkie dobra i niezliczone bogactwa w jej ręku”. W jednej ze swoich katechez św. Jan Paweł II mówił: „W Starym Testamencie zawiera się i rozkwita bogata tradycja nauczania ‘mądrościowego”. W płaszczyźnie ludzkiej wyraża ona pragnienie człowieka takiego uporządkowania bagażu doświadczeń i wiedzy, które pozwoliłoby pokierować swym życiem w sposób najbardziej korzystny i rozumny. Pod tym względem Izrael nie odbiega od form mądrościowych obecnych w innych kulturach starożytnych i wypracowuje własną mądrość życiową, odnoszącą się do rozmaitych wymiarów egzystencji: indywidualnej, rodzinnej, społecznej i politycznej. Owo poszukiwanie mądrości nie odbywa się jednak nigdy w oderwaniu od wiary w Pana, Boga Wyjścia, albowiem w całych dziejach ludu wybranego obecne jest przekonanie, że tylko w Bogu zamieszkuje doskonała Mądrość”.

We wspomnianej katechezie św. Jan Paweł II wskazuje na Jezusa jako pełnię bożej Mądrości: „Wiele tekstów Nowego Testamentu ukazuje Jezusa jako pełnego Bożej Mądrości. Owa pochodząca od Boga Mądrość nadaje Jezusowi szczególny autorytet: “Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę a nie jak ich uczeni w Piśmie” i dlatego jawi się On jako “coś więcej niż Salomon”. Ponieważ Salomon był uosobieniem obdarowania Bożą Mądrością, powyższe stwierdzenie wyraźnie wskazuje na to, że Jezus jest prawdziwą Mądrością objawioną ludziom”. To utożsamienie się Jezusa z Mądrością znajduje niezwykle głębokie potwierdzenie w słowach św. Pawła. Chrystus – pisze Apostoł – “stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem”. Przed Jezusem, przed Mądrością Bożą stanął młodzieniec z dzisiejszej Ewangelii i zapytał: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Jest to mądre pytanie, bo aby przeżyć mądrze życie trzeba brać pod uwagę także wieczność, a może przede wszystkim wieczność. Jezus odpowiada, że powinien zachowywać przykazania. Młodzieniec powiedział, że to czyni. Wtedy Jezus wskazał mu jeszcze doskonalszą drogę do wieczności: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Mądrość Boża, której uosobieniem jest Jezus Chrystus żąda nieraz wyrzeczenia, które w oczach świata wydaje się głupstwem. We wspomnianej wcześniej katechezie św. Jan Paweł II powiedział: „Mądrość Boża utożsamia się z Panem chwały, który poniósł śmierć krzyżową. W krzyżu i zmartwychwstaniu Jezusa objawia się więc w całym swym blasku plan miłosiernego Boga, który tak bardzo miłuje człowieka i przebacza mu, że czyni go nowym stworzeniem”. Mądrość życia nie może wymazać krzyża Jezusa, co więcej, nakazuje, abyśmy wzięli go na ramiona i podążali za Mądrością Bożą.

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video