Kurier Plus - na drogach Prawdy Bożej

Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych rozumnie, sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

Tt 2,11-14

Noc na pustyni przemawia do nas szczególną mistyką. W ciemności zacierają się kształty otaczającej nas rzeczywistości. Nocne odgłosy pustyni nie mącą ciszy, ale ją dopełniają. Niebo oszałamia milionami gwiazd, które prawie dotykają ciemności ziemi. Można godzinami wpatrywać się w przepastne przestrzenie Kosmosu, czując jak serce otwiera się na Stwórcę tego piękna i tajemnicy.

W sposób szczególny odczuwa się tę mistykę na pustyniach Ziemi Świętej. A to zapewne ze względu na wydarzenia, które miały tam miejsce i zostały zapisane w świętej księdze, Biblii. Bóg kazał wyjść Abrahamowi z namiotu i powiedział do niego: „Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić”. Zapewne Abraham wpatrywał się w niebo i nawet nie próbował zliczyć gwiazd, zresztą nie liczenie było tu najważniejsze, ale obietnica Boga: „Tak liczne będzie twoje potomstwo”.

Autor biblijny podsumowuje ten dialog słowami: „Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę”. Wpatrywanie się w niebo jest znakiem oczekiwania na spełnienie się obietnic bożych w wymiarze duchowym, zbawczym.

W wypełnienie tej obietnicy wpisują się proroctwa Starego Testamentu zapowiadające narodzenie Mesjasza, a szczególnie proroctwo Izajasza: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków zabłysło światło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele”. To światło dostrzegli pasterze na Pustyni Judzkiej w okolicach Betlejem. W Ewangelii czytamy: „W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu; dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan”.

Do tej betlejemskiej nocy, świąteczną pamięcią powracamy już 2015 raz. Te powroty dokonują się w różnych okolicznościach i przybierają różny sposób świętowania. W roku 353 papież Juliusz I ogłosił, że tę świętą noc będziemy wspominać w całym kościele 25 grudnia. Tak wiele zmieniło się od tej pierwszej nocy. Inne były zewnętrzne okoliczności świętowania, ale powrót do tej pierwszej nocy nadawał sens świętym obchodom. W to świętowanie wpisała się także choinka. Pojawiła się ona w Alzacji, gdzie jodły, sosny lub świerki przybierano jabłkami, które nazwą rajskie jabłuszka nawiązywały do rajskiego grzechu i wybawienia przez Mesjasza.

W roku 1604 teolog Dannhauer strofował z ambony zwyczaj choinkowy: „Wśród różnych głupstw świątecznych jest także choinka”. Jednak ten zwyczaj przesączony tajemnicą pierwszej betlejemskiej nocy zyskiwał na popularności. W XVIII wieku Maria Leszczyńska, żona króla Francji Ludwika XV, jako pierwsza udekorowała Wersal choinkami. Z czasem oprócz arystokracji przejęła go także szlachta i mieszczaństwo, a najpóźniej mieszkańcy wsi. Z myślą o tajemnicy nocy betlejemskiej profesor Charles Follen w roku 1832 zapalił świece na pierwszej choince w Ameryce.

Dzisiaj stroi się wiele choinek, ale nie zawsze mają one odniesienie do stajenki betlejemskiej. Bez tego odniesienia choinka bożonarodzeniowa jest jak muzyka Chochoła w „Weselu” Wyspiańskiego, w rytm której wszyscy bezmyślnie tańczą.

A ta muzyka zachęca bardzo często do bezmyślnych zakupów, bezmyślnej konsumpcji, a prawdziwe przesłanie tych świąt ginie w chocholim śmiechu. Chochoł z „Wesela” chroni różę przed zimnem, która wiosną pokryje się kwiatami. Zaś choinka migająca w chocholim rytmie nawet tego nie ma. Nic z tego tańca się nie narodzi, poza stertą niepotrzebnych prezentów i czkawką, po suto zastawionym stole. Aby się wyrwać z tego świątecznego chocholego tańca winniśmy zewnętrzne zwyczaje, obrzędy, tradycje bożonarodzeniowe przesycić tajemnicą pierwszej nocy betlejemskiej.

Świetnie ukazuje ten problem spektakl bożonarodzeniowy w Hayden Planetarium, mieszczący się w Muzeum Naturalnej Historii w Nowym Jorku. Na sklepieniu pojawia się olbrzymie drzewo z koroną w formie lizaka, otoczonego przeróżnymi, najnowszymi zabawkami. W tej scenerii rozbrzmiewają słowa piosenki „Jingle Bells”, która treściowo nie ma nic wspólnego z betlejemską nocą.

W kulminacyjnym momencie, pośród burzy śnieżnej pojawia się ogromna postać św. Mikołaja z prezentami. Na koniec wszystko rozmywa się, a na kopule Planetarium pojawia się jasna gwiazda betlejemska i niebo usiane gwiazdami dokładnie tak jak to było w Palestynie w noc narodzenia Jezusa. Przesłanie tego spektaklu jest dosyć klarowne. Pośród harmidru handlowego, zabiegania świątecznego, zewnętrznego blichtru mamy zachować zasadnicze przesłanie świąt Bożego Narodzenia.

Piosenki typu „Jingle Bells” nie mogą wyprzeć pieśni, które poruszają serce i prowadzą nas do stajenki betlejemskiej, do Jezusa: „Nie było miejsca dla Ciebie / w Betlejem w żadnej gospodzie / i narodziłeś się, Jezu, / w stajni, w ubóstwie i chłodzie. / A dzisiaj czemu wśród ludzi / tyle łez, jęków, katuszy? / Bo nie ma miejsca dla Ciebie / w niejednej człowieczej duszy!”

Czasami odkrywanie i zachwyt istotową tych świąt zabiera nam kawał życia. Agatha Christie jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych. Jedna z ostatnich jej książek nosi tytuł „Gwiazda nad Betlejem”. Autorka odchodzi w niej od dawnej tematyki i zwraca się ku Biblii. W luźno skomponowanym tomiku zawierającym opowiadania i poezję, przeplatają się różne wątki i niosą ze sobą przesłanie chrześcijańskie.

Oto fragment z tej książki: „Maryja spojrzała na Dziecko leżące w żłóbku. Była w stajence sama, jeśli nie liczyć zwierząt. Gdy uśmiechała się do maleństwa, jej serce przepełniała duma i szczęście. Nagle usłyszała szum skrzydeł, a gdy się odwróciła, ujrzała wielkiego Anioła, stojącego na progu. Anioł promieniał światłością porannego słońca, a piękno jego twarzy było tak niezwykłe, że oślepiało oczy Maryi, która musiała odwrócić głowę.

Wtedy Anioł powiedział (a głos jego był jak dźwięk złotej trąby): – Nie obawiaj się, Maryjo… A Maryja odpowiedziała swym niskim, słodkim głosem: – Nie obawiam się, o Święty Wysłanniku Boga, lecz światło twego oblicza oślepia mnie. Anioł odrzekł: – Przybyłem, by z tobą porozmawiać. A Maryja powiedziała: – Mów, Święty Wysłanniku. Niech usłyszę rozkazy Pana Boga. Anioł rzekł: – Nie przybywam z rozkazami. Ale ponieważ jesteś szczególnie droga Panu, będzie ci wolno, z moją pomocą, wejrzeć w przyszłość… Wtedy Maryja spojrzała na Dziecko i spytała ciekawie: – W Jego przyszłość? Jej twarz zajaśniała radosnym oczekiwaniem. – Tak – odrzekł Anioł łagodnie. – W Jego przyszłość… daj mi swą dłoń. Maryja wyciągnęła rękę i ujęła dłoń Anioła. Było to jak dotknięcie płomienia – płomienia, który jednakże nie palił. Cofnęła się nieznacznie, i Anioł znów powiedział: – Nie obawiaj się. Jestem nieśmiertelny, a ty śmiertelna, lecz mój dotyk nie zrani cię… Anioł rozpostarł nad śpiącym Dzieckiem swe wielkie, złociste skrzydło i dodał: – Wejrzyj w przyszłość, Matko, i ujrzyj swego Syna… I Maryja spojrzała wprost przed siebie, a ściany stajenki zaczęły rozpływać się i znikać, i ujrzała Ogród. Była noc, w górze świeciły gwiazdy, a w dole klęczał jakiś człowiek, modląc się. Coś drgnęło w sercu Maryi, a jej macierzyństwo podpowiedziało jej, że Ten, który tam klęczy, to jej Syn”.

Nie wykluczone, że Agatha Christie napisała te słowa, w czasie gdy Ogród Oliwny stawał się jej udziałem i wyglądała Światła z wysoka, które rozświetla największe mroki naszego życia. Przy świątecznym rodzinnym stole i parafialnym ołtarzu radośnie śpiewamy: „Jakaś światłość nad Betlejem się rozchodzi, / W środku nocy przerażony świat się budzi. / Dzisiaj właśnie dla nas Chrystus się narodził. / Do nas przyszedł bo ukochał wszystkich ludzi”. Radując się prosimy, aby to światło towarzyszyło nam całe życie, a szczególnie wtedy, gdy klęczeć będziemy w naszym Ogrodzie Oliwnym.

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video