Bracia: Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami.
1 Kor 12,12-14.27

 

 

Bez wątpienia Biblia jest najpopularniejszą księgą ludzkości. Jej popularność można mierzyć wymiernymi liczbami: jest najpoczytniejszą książką w świecie, przełożona na 1280 języków, liczba przekładów sięga 1100, liczbę wydanych egzemplarzy szacuje się na miliard i wzrasta ona w roku o około dwa miliony, ma największe odziaływanie na życie społeczne, stała się inspiracją największej liczby dzieł artystycznych, wniosła największy wkład moralny, obyczajowy i kulturowy w życie licznych narodów. I tak można by wyliczać prawie w nieskończoność. Zapewne dopełnieniem tego długiego ciągu będą wypowiedzi znanych i mniej znanych ludzi. Oto kilka z nich: „Biblia daje nam ostateczną znajomość, jakiej uczony nie może poznać. W Jezusie Chrystusie jest rzeczywiście ukryte całe bogactwo mądrości i wiedzy. Zdobycie tej mądrości jest celem mego życia / prof. Hans Rohrbach de Mayence/. „Mamy dwa objawienia: stworzenie i Pismo Święte. One oba zadziwiają człowieka. Studiuję z zachwytem, od sześćdziesięciu lat, wspaniałą księgę natury i te długie studia potwierdzają moją pewność, iż te dwa źródła świadectw są w pełni zgodne” / biofizyk Henri Devaux/. „Chociaż świat idzie naprzód, chociaż różne dziedziny poznania ludzkiego rozwijają się nadzwyczaj, nic nie zastępuje Biblii, która jest podstawą każdej kultury i każdej edukacji. Jeśli znalazłbym się w więzieniu, do którego mógłbym wziąć tylko jedną książkę, wybrałbym Biblię / niemiecki poeta Goethe/. „Jest jednak księga. Zawiera całą mądrość ludzką wyjaśnioną przez mądrość Bożą; księga, którą generacje ludzkie nazywają Biblią. Jest to księga najbardziej filozoficzna, jak najbardziej popularna, jak najbardziej wieczna – jest to Pismo Święte. Obsiewajcie więc pola Ewangelią /francuski pisarz Victor Hugo/. Lista wypowiedzi byłby długi, ale nie ona jest najważniejsza w tych rozważaniach. Najważniejsze jest miejsce Biblii w naszym życiu osobistym; czy jest ona dla nas księgą życia, czy też zakurzonym rekwizytem w gustownie i pobożnie umeblowanym mieszkaniu.

 

 

Protestancki teolog Bernard Ramm napisał: „Ponad tysiąc razy rozbrzmiewał już dzwon żałobny nad Biblią, formował się kondukt, wypisywano tablicę nagrobną, odczytywano mowę pogrzebową. Rzekomych zwłok nigdy jednak nie było w trumnie. Żadnej innej księgi tak nie siekano, nie krojono, nie przesiewano, nie oceniano, nie oczerniano. Jakaż idea z filozofii, religii, psychologii, beletrystyki klasycznej i współczesnej była przedmiotem tak zmasowanego ataku, jak Biblia? Ataku tak zajadłego i pełnego sceptycyzmu? Tak gruntownego i pełnego erudycji? Kwestionującego każdy rozdział, linijkę i założenie? Biblia wciąż jest miłowana przez miliony, czytana przez miliony i studiowana przez miliony.” O tej miłości do Biblii mówi pierwsze czytanie na dzisiejszą niedzielę z Księgi Nehemiasza. Opisana scena miała miejsce po powrocie Narodu Wybranego z niewoli babilońskiej, która to niewola była po części efektem lekceważenia prawa Bożego zawartego w Biblii. „Kapłan Ezdrasz przyniósł Prawo przed zgromadzenie, w którym uczestniczyli nie tylko mężczyźni, lecz także kobiety oraz wszyscy inni, którzy byli zdolni słuchać. I czytał z tej księgi na placu przed Bramą Wodną od rana aż do południa w obecności mężczyzn, kobiet i tych, którzy rozumieli; a uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa”. Lud słuchał cały dzień tego Prawa i płakał. Pod koniec dnia prorok Nehemiasz powiedział do słuchających: „Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie, poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest ostoją waszą”.

 
\
Cztery wieki później Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował i w dzień szabatu udał się do synagogi. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Jezus powstał i zaczął czytać: „Rozwinąwszy księgę natrafił na miejsce, gdzie było napisane: ‘Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana”. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: ‘Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli”. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego”. Słuchanie i podziwianie Słowa Bożego to pierwszy etap na drodze naszej wiary. Trzeba to słowo przyjąć, a wtedy stanie się ono miejscem naszego spotkania z Bogiem i Mesjaszem. O tych, którzy przez słowo Boże odnaleźli w Chrystusie Mesjasza Boga św. Paweł pisze: „Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami”.

 

 

Można przytoczyć wiele przypadków, kiedy to lektura Biblii stała się bezpośrednim impulsem szukania i odnalezienia Boga. Oto jedna z tych historii. Św. Augustyn w „Wyznaniach” opisuje swoje nawrócenie, które ostatecznie dokonało się pod wpływem słów Pisma Świętego. W czasie swych studiów w Kartaginie, jako siedemnastoletni chłopiec pogrążył się w złudnych przyjemnościach pogaństwa. Zmęczony powierzchownym, krzykliwym życiem szukał ukojenia wśród wyznawców manicheizmu. Aż pewnego dnia, płacząc pod wpływem wewnętrznego wzburzenia, wybiegł do ogrodu. Wtedy usłyszał z sąsiedniego ogrodu śpiew dziecka, które powtarzało słowa: „Tolle, lege! – Weź, czytaj!” Augustyn odniósł te słowa do siebie, odczytując je jako znak z nieba. Powrócił do domu, sięgnął po Pismo Święte, a jego wzrok padł na słowa z Listu św. Pawła do Rzymian: „Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom”. To był bardzo ważny moment w jego nawróceniu. Zerwał z dotychczasowym, grzesznym życiem i całym sercem przylgnął do Chrystusa. W Wigilię Wielkanocy roku 387 r. przyjął chrzest z rąk biskupa Abrożego.

 
Nie wystarczy raz w życiu przeczytać Biblię. Do niej trzeba ciągle wracać. Św. Grzegorz Wielki powiedział: „Pismo Święte rośnie wraz z czytającym”. Jeśli czytam Pismo Święte jako dziecko, to Słowo Boże przemawia do mnie jako do dziecka. A kiedy jesteśmy dorośli Biblia przemawia do mnie jak do dojrzałego człowieka. Lektura Biblii jest modlitwą i powinna być czytana w tym duchu. Rozważania zakończę modlitwą kardynała Martiniego: „Maryjo, Matko zawierzenia i kontemplacji; Ty zachowywałaś w swoim sercu Słowa, postawy i gesty Jezusa, rozważałaś je, przyjmowałaś z pokorą i odwagą w swoim życiu; pomóż nam czytać, medytować i kontemplować Słowo Boże, aby poruszało nas do głębi. Uproś nam zdolność odkrywania przemieniającej potęgi Pisma Świętego, w którym Zmartwychwstały Chrystus żyje w mocy Ducha Świętego, objawia się każdemu z nas otwierając najtajniejsze drzwi naszych serc, wchodząc w najskrytsze zakamarki naszej świadomości, napełniając nas wolnością, pogodą ducha, cichością i pokojem.

 
Duchu Święty, Boże! Oświeć nas Słowem, spraw, abyśmy brali Je poważnie i we wszystkich naszych doświadczeniach byli otwarci na to, co Ono objawia, byśmy Mu zaufali w naszym życiu i pozwolili Mu działać w nas według bogactwa Jego potęgi. Amen.

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video