„Narkotyki były obecne w moim życiu przez 20 lat”- wyznał Grzegorz Skawiński, lider zespołu Kombi – dzisiaj przez dwa „i”, kiedyś przez jedno. „Jak mówił Manson: ja nie lubię narkotyków, ale one lubią mnie”- dodał podczas jednego z wywiadów i zapewnił, że choć przygoda z niedozwolonymi substancjami trwała parę ładnych lat, to „nałogi jeszcze z nim nie wygrały”. Z kolei Maciek Maleńczuk – kolega Skawińskiego po fachu – tłumaczył swoje życiowe wybory bardzo prosto: „ćpałem, bo życie jest smutne”. W tym kontekście tytuł sztandarowego szlagieru zespołu Kombii nabiera nowych znaczeń: słodkiego, miłego życia, bez głodu, chłodu i picia. Za to z braniem.

 
Latem zeszłego roku na nowojorskim Williamsburgu pojawiła się drobiazgowo odtworzona witryna legendarnego sklepu z płytami winylowymi Sam Goody, a kilka ulic dalej zrekonstruowano kultową knajpę Max Kansas City, w której stałym bywalcem był m.in. Andy Warhol, a koncerty grywali Patti Smith, Velvet Underground i The Ramones. W okolicach Bedford stanęły kioski z gazetami z lat 70., przy chodnikach zaparkowano samochody z tamtych lat, na rogach ulic wyrosły budki telefoniczne – a wszystko to na potrzeby nowego serialu, którego reżyserem jest Martin Scorsese, a producentem – Mick Jagger. „Vinyl”- bo taki nosi tytuł – opowiada historię fikcyjnej wytwórni płytowej i jej ekscentrycznego właściciela, jednocześnie pokazując jeden z ciekawszych okresów w historii muzyki popularnej, gdy klasyczny rock trzymał się jeszcze mocno, ale na scenę wkraczał już punk rock, a tuż za nim disco i hip- hop.
Serial – jak twierdzą producenci – jest skazany na sukces. „Kipi muzyką i energią tamtego czasu, gdy biznes był napędzany narkotykami”- czytamy. Dzisiaj jest podobnie (z narkotykami) jednak jedna, subtelna różnica sprawia, że wszyscy z niecierpliwością oczekują na pierwszy kadr 10-odcinkowej serii, a mianowicie: płyta winylowa ma zdecydowanie więcej uroku niż empetrójka.

 

 
W godzinach szczytu na londyńskim dworcu miało miejsce niebywałe wydarzenie: pojawił się fortepian, a przy nim- sam Elthon John. „Brytyjski piosenkarz zagrał kilka utworów, po czym wstał od instrumentu, na którym pozostawił napis: „Cieszcie się tym fortepianem, to prezent! Kocham was. Elton John”- donosi prasa. Zgodnie z życzeniem gwiazdy instrument ma pozostać na dworcu i służyć podróżującym. Teraz nie tylko spóźniające się pociągi będą grały pasażerom na nerwach, ale również przypadkowi muzycy na czarnym fortepianie marki Yamaha.

 
Kazik Staszewski, lider kapeli „Kult” śpiewał przed laty „Wałęsa oddaj moje sto milionów”, kilka dni temu Kanye West, mąż Kim Kardashian, z zawodu raper i projektant mody, której nikt nie chce nosić – poprosił właściciela Facebooka- Marka Zuckerberga o pożyczkę. Kontrowersyjny gwiazdor z rozbrajającą szczerością wyznał, że ma 53 miliony dolarów długu i prosi swojego kumpla, by go wspomógł. „Nie mam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby sfinansować swoje idee”- napisał na Tweeterze. „Mark, wiem, że to twoje urodziny, ale proszę, zadzwoń do mnie jutro. Pozostali, proszę, piszcie wszędzie, żeby Mark do mnie zadzwonił i mnie wsparł”. Słynący z braku dobrych manier Kanye wyznał, że wpłacenie na jego konto miliarda dolarów przez młodego biznesmena będzie „najlepszą rzeczą, jaką ten może zrobić w życiu”. Wątpliwe, by Zuckerberg, który wyznaje modowy minimalizm i od kilku lat chodzi tylko i wyłącznie w szarym t-shircie (ma ich kilkadziesiąt, na każdą okazję) i jeansach, postanowił wesprzeć „ideę” narwanego Westa. Tym bardziej, że projekty męża Kim Kardashian, przez znawców uznane są za „ohydne i nie do noszenia”. W przeciwieństwie do szarych koszulek (i szarych komórek), które sprawdzają się zawsze i wszędzie.

 

 
Tabloidy prześcigają się w publikowaniu wyników coraz to nowszych plebiscytów. W zeszłym tygodniu podano, że ranking najmniej lubianych celebrytów w Polsce wygrał Kuba Wojewódzki. Kilka dni później ogłoszono listę gwiazd, które cieszą się sympatią widzów. Najwięcej głosów zdobył Tadeusz Sznuk, dziennikarz, który od wielu lat prowadzi telewizyjny program „Jeden z dziesięciu”. Na drugim miejscu pojawiła się aktorka, Małgorzata Kożuchowska, która- jak pisze prasa – „nie wywołuje żadnych skandali i dobrze na tym wychodzi”. Trzeci na podium znalazł się Karol Starsburger, gospodarz „Familiady”, nazywany złośliwie „królem sucharów”, czyli mało zabawnych dowcipów, od których zwykle zaczyna swój program. Natomiast najwięcej zamieszania wywołała Katarzyna Cichopek, którą publiczność kojarzy przede wszystkim z rolą Kingi Zduńskiej w telewizyjnym tasiemcu pt. „M jak miłość”. Niepozorna Kasia znalazła się jednocześnie na drugim miejscu listy najbardziej nielubianych gwiazd i piątym – najbardziej lubianych. Wygląda na to, że Cichopek – podobnie jak jej talent aktorski- wzbudza u widzów mieszane uczucia. A niektórymi nawet wstrząsa.