Ja, Jan, ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: „Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie „Bogiem z nimi”. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły”.
Ap 21, 1- 4

 

 

Nagrodzony Oscarem film Pawła Pawlikowskiego „Ida” wzbudził w polonijnym środowisku wiele skrajnych emocji. Po jednej z prezentacji tego filmu w Nowym Jorku, ktoś zapytał mnie, co o tym sądzę. Obejrzałem ten film i mam swoje zdanie na ten temat. Ale nim do tego przejdę przytoczę opinię dr Stanisława Śliwowskiego, prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej, oddziału New Jersey, który uważa, że jest to film „zdecydowanie antypolski, skierowany przeciwko nam”: „Jak można zrobić film o holokauście bez Niemców! A to taki właśnie film. Nie dziwię się, że Niemcy dają mu nagrody, bo im taki film jest na rękę. Wyciągnięcie przykładu chłopów polskich, którzy zachowali się w sposób zbrodniczy, i próba zrobienia z tego reguły to przekłamanie historyczne”. Podobne głosy słyszeliśmy także nad Wisłą. Polski dziennikarz, historyk i publicysta Tadeusz Płużański powiedział: „To jest film antypolski. I w ogóle nie cieszę się z tego ‘sukcesu”. Sądzę, że ten film przynosi więcej szkody niż pożytku. Dlaczego? On pokazuje w krzywym zwierciadle historię, Polaków prezentuje jako antysemitów. To jest obraz nieprawdziwy. To Niemcy byli antysemitami, to Niemcy mordowali masowo Żydów. Jednak na tym nie koniec kontrowersji. Drugim jest oparcie fabuły o życiorys Heleny Wolińskiej-Brus, stalinowskiej prokurator. Film pokazuje ją w sposób niejednoznaczny. Twórcy tego filmu wskazywali, że postać bohaterki jest budowana na bazie życiorysu Wolińskiej. Pokazuje się ją w filmie jako osobę, której należy współczuć. Wskazuje się, że ona być może zrobiła coś złego, ale właściwie można odnieść wrażenie, że też jest jedynie ofiarą tego systemu. To drugi zupełnie nieprawdziwy punkt w tym filmie”. Dlatego Reduta Dobrego Imienia zażądała umieszczenia przed filmem planszy informacyjnej, która pozwoliłaby widzowi umieścić zafałszowany obraz filmowy w obiektywnej rzeczywistości tamtych czasów, ale reżyser nie zgodził się na to.

 

 

Nie brakuje ludzi, którzy uważają, że wspomniany film jest dziełem artystycznym wysokiej klasy i zasługuje na Oscara i Polacy powinni być z niego dumni. Nie czuję się na tyle kompetentny, aby oceniać film od strony artystycznej, ale z punktu widzenia zwykłego widza, mogę powiedzieć, że widziałem lepsze polskie filmy, które nie zostały nagrodzone Oscarem. Ale wcale mnie to nie dziwi, bo każdy średnio rozgarnięty widz wie, że poziom artystyczny filmu nie jest jedynym kryterium przyznawania tej prestiżowej nagrody. Pewniej czuję się w sferze ocen moralnych i z tego punktu widzenia chciałbym napisać kilka zdań. Zasadniczym punktem sporu na temat tego filmu nie jest jego poziom artystyczny, ale ocena naszego stosunku do Ojczyzny. Takie oceny winny być czynione w perspektywie miłości, bo ona jest najważniejszą wartością i winna być punktem odniesienia do wszystkich naszych poczynań, także w naszej relacji do rodzinnego kraju. Jest wiele definicji Ojczyzny, ale dla mnie bliskie jest określenie św. Jana Pawła II: „Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej”. Tę miłość do Ojczyzny widzieliśmy w życiu św. Jana Pawła II. Mówił o tym co piękne i dobre w naszej Ojczyźnie, a jeśli mówił o ciemnych kartach naszej historii, to tam także czuło się zatroskanie i miłość i to było poruszane w kontekście dobra, tak że ciemne karty nie przesłaniały tego co dobre w naszej Ojczyźnie. W tym kontekście bliższy jest mi chłopiec, który bije się z kolegami, gdy oni źle mówią o jego mamie, niż chłopiec, który dołącza do grona chłopców szydzących z jego mamy. Tu warto przypomnieć słowa filozofa rzymskiego Seneki Młodszego: „Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna”. Bardzo często ci, którzy piszą negatywnie o Polsce, nie dostrzegając tego co w niej dobre prawdopodobnie nie czują, że jest to ich własna Ojczyzna.

 

 

Czy zatem w imię miłości Ojczyzny mamy milczeć o ciemnych kartach w jej dziejach? W odpowiedzi posłużę się polskim przysłowiem, bo jak wiemy przysłowia są mądrością narodu: ,,Zły to ptak, co własne gniazdo kala”. W gnieździe bywa różnie. Pisklaki walczą o kęs pokarmu, który przynosi ich matka, ale zaraz tulą się do siebie. To normalne, byłoby bardzo źle, gdyby ptaki zaczęły załatwiać się w swoim gnieździe. Byłoby to obrzydliwe miejsce do zamieszkania. Możemy się spierać w naszym gnieździe, nawet o kawałek chleba, ale gdy w myśl porzekadła zaczynamy obcym mówić źle o tym gnieździe, kalać go, to niszczymy piękno rodzinnego domu. Tak wielu jest ludzi nieprzychylnych naszemu krajowi, którzy opisują tylko jego ciemne strony. Jeśli zależy nam na pełnej prawdzie o Polsce, to wystarczy prostować te zafałszowania, czy ustawiać je we właściwej perspektywie, a wtedy pisząc nawet o ciemnych stronach jej historii wyczuwać się będzie miłość.

 

 

Bezpośrednią inspiracją do takiego spojrzenia na przedstawiony wyżej problem są słowa Chrystusa, które słyszymy w dzisiejszą niedzielę: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”. To przykazanie ma być punktem odniesienia naszej wiary, naszego postępowania, oceny bliźniego, jednym zdaniem: całego naszego życia. Jezus wypowiedział te słowa w czasie Ostatniej Wieczerzy. Wszyscy spożywali wieczerzę paschalną. Płonęły świece szabatowe, stół był zastawiony świątecznymi potrawami. Słowo Boże Starego Testamentu pobrzmiewało w modlitwach szabatowych, a Słowo Nowego Testamentu w Chrystusie przybrało najdoskonalszy kształt. Wszyscy siedzieli przy stole ogarnięci miłością, na znak której Jezus umył nogi apostołom. Jednak to miejsce zostało skalane przez jednego z zasiadających przy stole. Judasz wyszedł z wieczernika, aby za trzydzieści srebrników sprzedać swego Zbawcę. Jednak miłość Chrystusa i tajemnica zbawienia dokonująca się w wieczerniku była ponad tym skalaniem i ogarniała wszystkich. Po wyjściu Judasza Jezus powiedział: „Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy”.

 

 

Boża chwała w miłosiernej miłości ogarnia wszystkich. W liturgii mszalnej słyszymy słowa Psalmu: „Pan jest łagodny i miłosierny, / nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. / Pan jest dobry dla wszystkich, / a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.” Z tym orędziem Bożej miłości apostołowie wyruszyli w świat. W Dziejach Apostolskich czytamy: „Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Głosili słowo w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali miejscowy Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary”. Te podwoje wiary zostały otwarte także dla każdego z nas, wiary która przybiera kształt czynów miłości. Św. Jan Paweł II w Pelplinie apelował do rodziców, nauczycieli i katechetów: „Jeżeli na progu trzeciego tysiąclecia pytamy o kształt czasów, które nadchodzą, to równocześnie nie możemy uniknąć pytania o fundament, jaki kładziemy pod tę budowlę, jaką podejmą następne pokolenia. Trzeba, aby nasze pokolenie było roztropnym budowniczym przyszłości. A roztropny budowniczy to ten, który słucha słowa Chrystusa i wypełnia je”. Wypełniać słowa wiary to znaczy przykładać miarę miłości do wszystkiego co staje się udziałem w naszym życiu, w tym także ocen bliźniego i jego dzieł.

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video