Zmarła Maria Czubaszek, felietonistka, satyryczka, autorka tekstów piosenek, wieloletnia dziennikarka radiowej Trójki, miłośniczka zwierząt. Mówiła o sobie, że jest „autorką rozrywkową” i nieustannie apelowała o „więcej dystansu i autoironii”. „Jak pisała Wisława Szymborska, jesteśmy tu tylko na chwilę i wiadomo, jak to się skończy – człowiek rodzi się na chwilę, a umiera na zawsze, więc trzeba mieć więcej dystansu do siebie”- namawiała. Opiekowała się zwierzętami, mówiła: „Ludzi kocham nie za coś, tylko mimo czegoś, a nierzadko mimo wszystko, a zwierzęta za wszystko. Psy między innymi za bezwarunkową miłość, a głównie za to, że to, co ludzkie, jest im obce. Jak choćby zakłamanie, hipokryzja, zawiść, pęd do kariery, niechęć do starszych czy wrogość do myślących, kochających lub wyglądających inaczej. My, ludzie, często tak mamy. Psy nigdy. Nawet w najmniejszym stopniu”- przekonywała. Była autorką wielu tekstów satyrycznych i słuchowisk radiowych „Dym z papierosa”, „Serwus jestem nerwus”, „Bieg przez plotki”. Pisała teksty do muzyki m.in. Andrzeja Dąbrowskiego, Janusza Komana, Zbigniewa Namysłowskiego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Można je było usłyszeć w wykonaniu Alibabek, Ewy Bem (słynny utwór „Wyszłam za mąż, zaraz wracam”), Grażyny Łobaszewskiej, Krystyny Prońko czy Ryszarda Rynkowskiego. Była autorką dialogów do filmów i współtworzyła scenariusze do seriali (m. in. „Psie derce”, „Na wspólnej”, „Brzydula”). W 2009 roku odebrała Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Miała 76 lat.

 

 
„Nie dostałam tyle wsparcia w dzieciństwie, ile powinnam dostać. Ale to dlatego, że moja mama miała raka, moja mama umierała. Moi rodzice się rozwiedli. Miała własne problemy. Myślę, że dała mi tyle miłości, ile była w stanie. Ale to chyba nie było wystarczające”- powiedziała Dorota Szelągowska, córka pisarki – Katarzyny Grocholi. „Wychowywałam się z mamą, babcią i to był trudny czas. Działy się różne złe rzeczy. Ale nie oddałabym tego, ponieważ to mnie zbudowało”- dodała. W szczerej rozmowie córka pisarki opowiedziała również o ojczymie, który okazał się alkoholikiem i pedofilem, co z kolei wywołało lawinę pytań o przeszłość autorki bestsellerów. „Zostawiłam go”- tłumaczyła Grochola – „musiałam chronić dziecko. Chcę jednak zapewnić, że moja córka nie była molestowana. O tym, że człowiek, któremu zaufałam jest pedofilem, dowiedziałyśmy się dopiero później”- dodała. „Gdy tylko w domu zaczęło się robić nie w porządku, to ja ją z niego szybko wyprowadziłam i zaczęłyśmy wszystko od nowa”. Pisarka podkreśliła również, że nie ma żalu do córki o to, że opowiedziała o wydarzeniach z przeszłości publicznie. „Dorota mówi o tym po to, by molestowane kobiety mogły się bronić lub chociaż, żeby zachęcić je do pójścia na terapię”- powiedziała Grochola. „To ważne, by zrzucić z siebie takie jarzmo. Trzeba nieść pomoc i otwarcie o tym mówić. Zakrywanie oczu, gdy komuś dzieje się krzywda, prowadzi tylko do katastrof. Wywiad mojej córki jest odważny i ważny. To nie powód do wstydu. Podziwiam ją za siłę”- dodała.

 

 
„Uważam, że jest to niesprawiedliwe i trochę bolesne. Gdyby wszystko odbywało się fair play, to mogliśmy stanąć na podium” – powiedział po przylocie ze Sztokholmu Michał Szpak, który w Szwecji reprezentował Polskę w finale 61. Konkursu Piosenki Eurowizji. Polak zaśpiewał balladę „Color of Your Life” i zdobył 229 punktów, głównie dzięki głosowaniu widzów. „Gdyby brano pod uwagę tylko głosy publiczności byłby na trzecim miejscu. Niestety – w konkursie Eurowizji dużą rolę odgrywa polityka i dlatego jurorzy zagłosowali na Ukrainę, a reprezentant Polski wylądował na dalekim, ósmym miejscu.”- komentuje prasa. Wygrała piosenkarka o pseudonimie Jamala, której utwór zatytułowany „1944” opowiada o sowieckich deportacjach Tatarów z półwyspu krymskiego w latach 40. XX-wieku. „To osoba prababci mnie natchnęła. W niej była niesamowita siła”- mówiła w wywiadach piosenkarka. „Ona wychowała sama na wygnaniu czterech synów. I ci synowie wrócili w końcu na Krym. Wrócili do wsi Kuczuk Uzeń w latach dziewięćdziesiątych. I teraz mój dziadek, który był najmłodszym z synów, miesza w tej wsi razem z moimi rodzicami”- opowiadała. „Poruszająca historia i zasłużona wygrana”- zgodnie komentuje zachodnia prasa. Na pocieszenie fani Michała przytaczają wpis sławnej pisarki J. K. Rowling, której… mąż zagłosował na Polaka, kiedy ta robiła w kuchni herbatę. Komentarz, który zamieściła na Twitterze zrobił w kraju furorę na miarę sagi o Harrym Potterze.

 

 
Skandal podczas 69. Festiwalu Filmowego w Cannes! Julia Roberts, która na czerwonym dywanie pojawiła się po raz pierwszy, postanowiła zamanifestować niezadowolenie z powodu – według niej niedorzecznego regulaminu – i… przyszła boso. „To kolejna hollywoodzka piękność, która postanowiła złamać canneńskie zasady. Również Susan Sarandon na ceremonię otwarcia przyjechała w płaskich butach. To reakcja części środowiska po zeszłorocznej „aferze obcasowej”, kiedy 50 kobiet nie zostało wpuszczonych na premierowy pokaz filmu „Carol” z Cate Blanchett i Rooney Marą z powodu braku obuwia na wysokim obcasie”- czytamy. „Dlaczego kobiety, które z powodu wieku czy problemów zdrowotnych nie mogą chodzić na szpilkach zostają wykluczone”? – pytali artyści i dziennikarze. Słusznie próbując wpłynąć na organizatorów, by zmienili dyskryminujący kobiety przepis.

 
Janet Jackson, siostra słynnego brata, właśnie skończyła 50 lat i – jak donosi „Daily Mail” spodziewa się pierwszego dziecka. Artystka odwołała trasę koncertową „Unbreakable” tłumacząc, że „potrzebuje teraz więcej czasu spędzać ze swoim mężem”, o dziewięć lat młodszym katarskim biznesmenem. „Informacja wywołała wielkie poruszenie”- pisze kolorowa prasa. Ciekawe która? O ciąży czy o artystycznej aktywności gwiazdy, o której wszyscy, dawno zapomnieli?