Detroit, Nowy Jork, Los Angeles i Chicago to miasta, gdzie ubezpieczenie samochodu jest najdroższe w kraju. Skoro cena przeciętnej polisy dla mieszkańca Brooklynu przekracza 3,800 dolarów rocznie, warto zatroszczyć się o obniżenie kosztu ubezpieczenia.

Czym jest UBI?
„Płać jak jeździsz” (Pay as You Drive – PAYD), zwany również UBI (Usage Based Insurance), to nowatorski koncept, który powstał w USA i zyskuje popularność na całym świecie. Jest to rodzaj ubezpieczenia samochodu, którego cena zależy od stylu jazdy kierowcy. W zamian za rozsądne i bezpieczne zachowanie na drodze kierowca otrzymuje zniżkę.

Kto oferuje UBI?
W Stanach Zjednoczonych kilka firm ubezpieczeniowych oferuje wersję UBI: Progressive, Allstate, State Farm, Travelers, Esurance, the Hartford, Safeco and GMAC. Polisy te nie są dostępne wszędzie, bowiem każdy stan ma swoje własne przepisy ubezpieczeniowe.

· Progressive – jego program zwany Snapshot oferowany jest w 45 stanach. Tel. 800-776-4737, www.progressive.com/auto/snapshot.

· Allstate udostępnia program DriveWise w większości stanów. Dostaniesz zniżkę już za samo zapisanie się. Jeżeli przejeżdżasz mniej niż 25 mil dziennie, unikasz jazdy w nocy, stronisz od brawury – dostaniesz nawet więcej. Tel. 800-ALLSTATE, www.allstate.com/drive-wise.

· State Farm – program Drive and Save obiecuje do 50 proc. zniżki. Tel. 855-976-6928,  www.statefarm.com.

· Travelers – IntelliDrive działa w siedmiu stanach. 10-procentowy upust przysługuje za samo przystąpienie do programu, a 30-procentowy. za przebieg poniżej 13,000 mil rocznie. Tel. 866-660-1504,  www.travelers.com.

Jak ustalana jest składka ubezpieczenia
Koszt tradycyjnego ubezpieczenia kalkulowany jest przede wszystkim na podstawie twego miejsca zamieszkania, wieku i marki samochodu. Klasyfikowany jesteś do danej kategorii i obciążany średnią stawką.

Cena polisy UBI zależy również od innych parametrów, które stanowią o twoim stylu jazdy, takich jak: liczba przejeżdżanych kilometrów, pora dnia czy nocy kiedy samochód jest używany, gwałtowność hamowań i przyspieszeń, gwałtowne skręty, rozwijana prędkość w porównaniu do ograniczeń drogowych, lokalizacja pojazdu, wyłączenie urządzenia, siła uderzenia w razie kolizji, itp. Jak widać, system UBI stosuje indywidualne podejście do każdego klienta.

Kto cię sprawdza?
Im bezpieczniej jeździsz, tym mniej zapłacisz. Ale jak towarzystwo ubezpieczeniowe zweryfikuje twoje zachowanie? Służy temu odpowiednie urządzenie monitorujące.

Kierowca instaluje w złączu diagnostycznym OBD (OBD port, skrót od On-Board Diagnostic) niewielką wtyczkę z GPS, która w rzeczywistym czasie notuje parametry i trasę jazdy oraz wysyła dane do towarzystwa ubezpieczeniowego. Ubezpieczyciele stosują różne rozwiązania do monitorowania i komunikacji. Dostawcą tych urządzeń jest między innymi firma Tom Tom.

Na podstawie parametrów określających styl jazdy kierowcy, odpowiedni algorytm tworzy jego profil, pozwala skalkulować ryzyko i dopasować cenę polisy do konkretnego kierowcy.

Lepsze nawyki
UBI pozwala nie tylko oszczędzić pieniądze, ale i ukształtować lepsze nawyki, które przyczynią się do zwiększenia twego bezpieczeństwa na drodze. Niektóre monitorujące urządzenia na bieżąco karcą kierowców za brawurową jazdę. Większość firm przez Internet udostępnia klientom zebrane dane wraz z ich analizą i wskazówkami.

Rozwiązanie dla młodych kierowców
Wielu rodzicom spodoba się fakt, że ich nastolatki mogą być monitorowane na drodze, a oni mogą zapoznać się z informacjami na Internecie. Travelers umożliwia rodzicom otrzymywanie maili, gdy samochód juniora prowadzony jest niebezpiecznie.

Druga sprawa – to kwestia ceny. Wiemy, że młodzi kierowcy płacą najwięcej, bo statystycznie stwarzają największe zagrożenie. Ale nasz świeżo upieczony kierowca może jeździć niewiele, po pustych drogach, zgodnie z przepisami, a samochód trzymać w garażu. Dzięki możliwości wyposażenia samochodu w urządzenie monitorujące, ubezpieczyciel będzie mógł ocenić styl jazdy młodych użytkowników aut, a tym samym dopasować odpowiednią wysokość składki.

Jak widać, dzięki UBI rodzice nie tylko przejmą nadzór nad nastolatkami, lecz również znacznie oszczędzą na ubezpieczeniu ich samochodu.