Z Chrystusem pogrzebani jesteście w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił. I was, umarłych na skutek występków i „nieobrzezania” waszego grzesznego ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny, przygniatający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża.

 
Kol 2, 12-14

 

Jestem już w nowej parafii. Mam za sobą przeprowadzkę, która w życiu kapłana, z różnych powodów jest jednym z trudniejszych momentów jego życia. Pakowanie, przewożenie, rozpakowywanie nie jest najuciążliwszym elementem przenosin. Największy jej ciężar jest niewidzialny, czasami zdradza go smutek lub łzy. On rodzi się z naszej relacji do bliźniego i przygniata duszę oraz serce. Kiedyś jeden z przełożonych powiedział, że kapłan nie powinien wiązać ludzi ze sobą, tylko z Chrystusem. Nie do końca miał rację. Każdy z nas dobrze wie, że kapłan, który nie potrafi zjednać sobie ludzi, nie potrafi także skutecznie wiązać ich z Chrystusem, prowadzić do Niego. W takich momentach, jak i w wielu innych bardzo ważni są ludzie, których możemy nazwać przyjaciółmi. Posłuchajmy co mówią o nich aforyzmy, inaczej złote myśli. Te wypowiedzi bywają na wagę złota. „Przyjaźń jest największym darem, jaki mądrość może ofiarować, aby uczynić całe życie szczęśliwym”. „Ze wszystkich dróg prowadzących do osiągnięcia szczęścia w życiu, żadna nie jest tak skuteczna, tak owocna i tak słodka jak przyjaźń” /Epikur /. „Wykreślić ze świata przyjaźń… to jakby zgasić słońce na niebie, gdyż niczym lepszym ani piękniejszym nie obdarzyli nas bogowie” /Cyceron/. „Przyjaźń to najpiękniejsza rzecz, jaką człowiek może zaproponować drugiemu człowiekowi” /Pino Pellegrino/. „Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód twego smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość” /Św. Jan Bosko/. „Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół”. „Nawet w obliczu śmierci przyjemna jest świadomość posiadania przyjaciela”. „Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać” /Antoine de Saint-Exupéry/. „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” /Adam Mickiewicz/.

 

W Biblii, w Księdze Syracydesa znajdziemy piękne i mądre słowa o przyjaźni. Posłuchajmy zatem co ma nam do powiedzenia mędrzec biblijny: „Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj! Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzień twego ucisku. Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór na twoją hańbę. Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie wytrwa on w dniu twego ucisku. W powodzeniu twoim będzie jak drugi ty, z domownikami twymi będzie w zażyłości. Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie i skryje się przed twym obliczem. Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana”. Od tego czasu gdy Syracydes pisał te słowa minęło ponad dwa tysiące lat, a jego nauka jest jak najbardziej aktualna. Używając współczesnego języka można by udawanych przyjaciół umieścić w takim katalogu: Nekrol – dopiero z nekrologu w gazecie dowiaduje się, że jego przyjaciel zmarł po długiej i ciężkiej chorobie. Jednokierunkowiec – przypomina sobie o przyjaźni, tylko wtedy gdy ma problemy. Biznol – dopóki trwa dobry biznes, trwa przyjaźń. Pasożyt – przyjaźni się, gdy ma z tego pożytek. Zajęciuch – permanentnie mówi, że bardzo się cieszy, że zadzwoniłeś i zarazem przeprasza, że nie może poświęcić ci trochę czasu, bo jest tak zajęty. Gębol – jego przyjaźń to tylko słowa. Tę listę można wydłużać prawie w nieskończoność. Takich „przyjaciół” najchętniej umieścilibyśmy w folderze: Kosz na śmieci. Ale chyba lepiej sporządzić i poszerzyć zaproponowany przeze mnie katalog, aby nikogo nie przekreślać, a zarazem aby nie pomylić prawdziwego przyjaciela z udawanym, czyli farbowanym.

 

Cyceron, najwybitniejszy mówca starożytnego Rzymu powiedział: „Prawdziwa przyjaźń to doskonała harmonia tego, co ludzkie z tym, co boskie”. Prawdziwą i trwałą przyjaźń możemy zbudować w oparciu o nieprzemijające i trwałe wartości, które odnajdujemy w Bogu. Człowiek żyjący w przyjaźni z Bogiem ma ogromny potencjał do nawiązywania prawdziwej przyjaźni z bliźnim. Wyznawcy Chrystusa mają swoją, niepowtarzalną drogę nawiązywania przyjaźni z Bogiem. Bóg wychodzi pierwszy z propozycją tej przyjaźni. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Przez swoje objawienie Bóg niewidzialny w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół i obcuje z nimi, by ich zaprosić do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej – adekwatną odpowiedzią na to zaproszenie jest wiara”. Bóg stworzył człowieka i zaprosił do życia w przyjaźni z Nim. Ta przyjaźń z Bogiem czyniła człowieka wolnym od cierpienia i śmierci. Jednak przez nieposłuszeństwo pierwszych rodziców człowiek stracił przyjaźń Boga. Mimo to Bóg Przyjaciel nie opuścił człowieka. Papież Franciszek w jednej z katechez powiedział: „W IV Modlitwie Eucharystycznej czytamy: ‘A gdy człowiek przez nieposłuszeństwo utracił Twoją przyjaźń, nie pozostawiłeś go pod władzą śmierci. W miłosierdziu swoim pospieszyłeś z pomocą”. Tak jak w stworzeniu, tak również w kolejnych etapach historii zbawienia wyróżnia się darmowa miłość Boga: Pan wybiera swój lud nie dlatego, że na to zasługuje, ale dlatego, że jest on najmniejszy wśród wszystkich narodów. A gdy nadeszła ‘pełnia czasu”, choć ludzie wielokrotnie złamali przymierze, Bóg zamiast ich porzucić, nawiązał z nimi nową więź w krwi Jezusa – więź nowego i wiecznego przymierza – więź, której nic nie może rozerwać”.

 

Bóg bardzo często przychodzi do nas w gościnę jako przyjaciel. Tak ważne, aby go wtedy rozpoznać. Pierwsze czytanie z dzisiejszej niedzieli mówi o gościnie Boga u Abrahama: „Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham, spojrzawszy, dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich, podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: ‘O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego”. Otwartość i gościnność zaowocowała obietnicą, że Sara, żona Abrahama mimo podeszłego wieku pocznie i porodzi syna. Tak też się stało. Z potomstwa Abrahama narodzi się Mojżesz, który na znak zawartego przymierza z Bogiem otrzyma tablice dziesięciu przykazań, które wyznaczają drogę zbawiającej przyjaźni z Bogiem. Jednak najdoskonalsze przymierze Bóg zawarł z człowiekiem w Jezusie Chrystusie.

 

Ewangelia na dzisiejszą niedzielę ukazuje Jezusa, który zatrzymał się w gościnie u swoich przyjaciół: „Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: ‘Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. A Pan jej odpowiedział: ‘Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. Te słowa możemy odebrać jako pouczenie, że budowanie duchowych więzów przyjaźni z Bogiem jest najważniejsze. Ta przyjaźń otwiera nam bramy nieba o czym św. Paweł w Liście do Kolosan pisze: „Z Chrystusem pogrzebani jesteście w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił”.

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video