Po przegranym meczu z Portugalią „orły Nawałki” zakończyły przygodę z Mistrzostwami Europy we Francji i przyleciały do kraju, gdzie czekały na nich tłumy kibiców. „Dziękujemy”- skandowali fani, „jesteście naszymi bohaterami” pisali znani i lubiani, wyrażając dumę i radość z „historycznego sukcesu polskiej reprezentacji”. Jednak nie wszystkich zachwyciła postawa Biało- Czerwonych w ćwierćfinałowym meczu. Z grona pochlebców wyłamała się… Maryla Rodowicz, która tuż po spotkaniu z Portugalią skrytykowała drużynę: „Od trzydziestej minuty żeśmy stali. To nie była piłka do przodu. To nie był ładny futbol”- skomentowała. „Mam dużo żalu do naszych piłkarzy. Nie wiem na co liczyli. Może liczyli na karne tak jak w meczu ze Szwajcarią, ale nie można liczyć na karne. Od 30 minuty grali fatalnie. Gdybym ja tak grała koncerty? Nie miałabym siły na bis?”- zapytała retorycznie. „To jest ich zawód. Jak piłkarze nie mają kondycji, to niech trenują! Sorry!”- dodała, wyraźnie rozczarowana. Ostra krytyka Złotej Maryli pod adresem piłkarzy spotkała się ze zdecydowaną reakcją internautów. „Rodowicz oglądała chyba jakiś inny mecz”- pisali. „Proszę iść do okulisty”- żartowali. „Małgośka, mówią ci, och głupia ty, głupia ty…” – dworowali z piosenkarki, która – jak twierdzi – „świetnie zna się na piłce nożnej” i jest „zagorzałą fanką polskiej drużyny”.

 

 
Podczas Euro 2016 wśród międzynarodowych gwiazd niespodziewanie objawił się prawdziwy kibic Biało-Czerwonych. Russel Crowe, aktor znany m.in. z wybitnej roli w „Gladiatorze”, ostro dopingował polską reprezentację na Twitterze. „Lewy! Do boju Polska” pisał. „Wiem, że mam przyjaciół w Portugalii, ale jutro moje serce będzie z Polską”- deklarował przed ćwierćfinałowym meczem. „Kuba! Dobra robota, Polsko. Przed wami więcej ciężkiej pracy”- chwalił po strzelonej bramce Błaszczykowskiego. „Podoba mi się polska drużyna”- wyznawał, „wierzę w was”- pisał podczas kolejnych starć Orłów. Niestety, nawet wsparcie zdobywcy Oscara nie pomogło w awansie do półfinałów. Za to sprawiło, że Russel Crowe stał się na moment „ulubionym aktorem wszystkich Polaków”. A przynajmniej tych, których interesuje futbol.

 

 
Pozostając w temacie sportu, parę tygodni temu na okładce jednego z kolorowych pism pojawiła się odchudzona Karolina Szostak, a w środku numeru „subtelne” pytanie redaktora Najsztuba: „Będziesz starą dziennikarką sportową, z balkonikiem, samotną, emocjonującą się meczami siatkarskimi. Nie dręczy Cię taka wizja?”- zapytał. „Nie dręczy”- odpowiedziała Szostak. „Ale jak tak będzie, to trudno. Na siłę się na pewno z nikim nie zwiążę. Bo psychicznie bym tego nie wytrzymała”- wyznała. „Musisz mieć przyjemność z tego, że kładziesz się z kimś do łóżka, tak, że go dotykasz, a nie tylko dlatego, że on jest, że położy się na tobie i powie: „No to teraz seks”. Dziennikarka sportowa, o bardzo kobiecych kształtach, deklaruje, że „dobrze czuje się sama ze sobą” i swoją „figurą w stylu Marylin Monroe”, jednocześnie opowiadając, że „przeszła na dietę tysiąc kalorii” i teraz odżywia się „pudełkami”, czyli gotowymi daniami przysyłanymi do domu. Seksowna blondynka nie traci nadziei, że spotka miłość życia. Mężczyzna musi jej jednak czymś imponować. „Niech zbiera znaczki, kolekcjonuje motyle, albo zdobędzie kiedyś jakiś tytuł mistrza świata”- mówi. A wtedy będzie mógł się położyć na ponętnych krągłościach panny Karoliny i szeptać do ucha, co tylko zechce.

 

 
Euro 2016 dobiega końca. Wbrew pozorom Mistrzostwa Europy to nie tylko sportowe emocje. Do Francji przybyły setki tysięcy kibiców, a wśród nich piękne dziewczyny wspierające swoje drużyny narodowe. „Wraz z pierwszym gwizdkiem fotoreporterzy zaczęli rozglądać się za następczynią miss Euro 2012, czyli Natalią Siwiec. Długo nie musieli szukać”- czytamy. Wyłowiona wprawnym okiem „seksowna brunetka” ochoczo pozowała do zdjęć. Okazało się, że nowa „gwiazdka” nazywa się Marta Barczok i mieszka w Wielkiej Brytanii. Początkowo wydawało się, że powtórzy historię starszej koleżanki i przebojem wejdzie do polskiego „szoł-bizu”. Jednak „podczas starcia reprezentacji Polski ze Szwajcarami Marta zaprezentowała się w krótkim topie i skórzanych spodniach z suwakiem w… kroku. Internautom nie spodobało się zwłaszcza zdjęcie, na którym kibice Szwajcarii próbują ów zamek odpiąć”- czytamy. Zirytowała się nawet Ewa Minge (projektantka mody), która wyraziła oburzenie, że „jakaś panienka w ohydnych, tandetnych i jednoznacznych spodniach narysowała sobie flagę na brzuchu i okleiła biust orzełkiem”. Minge „nie zgadza się na taką wizytówkę Polski za granicą” i piętnuje zamek na zgrabnej pupie, ponieważ jest to zamek… błyskawiczny. A wiadomo, Polki to twierdze nie do zdobycia, które oblegać trzeba długo i wytrwale.