W poprzednich artykułach na temat studiowania w Ameryce obiecałam, że napiszę o uczelniach znajdujących się poza Nowym Jorkiem i dlaczego warto im się przyjrzeć bliżej. Studia poza miejscem zamieszkania mają swoje plusy i minusy.

Do plusów można zaliczyć odcięcie pępowiny i szybkie usamodzielnianie się młodego człowieka. Studia poza Nowym Jorkiem wiążą się z dojazdami, mieszkaniem w akademiku lub wynajętym mieszkaniu. To wszystko uczy nasze dziecko jak żyje się samodzielnie. To prawda, że w dalszym ciągu istnieje duża zależność, chociażby finansowa od domu rodzinnego, ale dochodzą nowe obowiązki, którym trzeba sprostać samemu. Student musi przecież zadbać o jedzenie, porządek w mieszkaniu, często nauczyć się prać i kontrolować swoje wydatki.

Studiując i mieszkając z rodzicami młody człowiek zawsze może liczyć na troskliwą mamusię, która go wyręczy we wszystkim i nie jest w stanie tak łatwo się usamodzielnić. Zazwyczaj ma posprzątane, uprane, ugotowane i prawie za nic nie jest odpowiedzialny. Student mieszkający w czasie studiów poza domem rozwija się także towarzysko, wchodzi w nowe relacje z rówieśnikami, uczy się żyć z ludźmi w innym układzie niż domowy.
Minusy to oczywiście wyższe koszty i brak kontroli nad naszym dzieckiem. Jeśli chodzi o koszta, to pisałam w poprzednich artykułach jak dotrzeć do różego rodzaju pomocy finasowej. Natomiast zbyt ścisła kontrola naszego dziecka i próbowanie ustawienia jego życia w sposób jaki uważamy za najlepszy, często kończy się źle dla całej rodziny.

Wiemy, że młodzież lubi robić różne dziwne, niekoniecznie złe rzeczy, które nie są akceptowane przez rodziców. Sami łatwo zapominamy, że byliśmy młodzi i zwariowani. Nie zgadzamy się jednak, aby nasze dzieci takie były. Jeśli dziecko zostaje w domu i próbuje żyć życiem studenta, często dochodzi do konfliktów rodzinnych. Do dzisiaj pamiętam słowa pani Ani, mamy jednego z moich studentów – „Pani Bożeno, ja osobiście namawiałam syna, aby nie studiował w Nowym Jorku. Niech się wyżyje, a ja niech tego nie widzę. Czego oczy nie widzą, to serce nie boli. Przyjedzie raz na jakiś czas do domu i będzie dalej moim kochanym synkiem”. Słowa te tak bardzo zapadły w mojej pamięci, że dzisiaj, kiedy mój syn wybiera uczelnię, daję mu całkowitą swobodę decydowania, gdzie będzie studiował i nie musi to być Nowy Jork.

Jakie są najpopularniejsze studia poza Nowym Jorkiem?

Oczywiście najbardziej pożądane uczelnie to Harvard i Yale. Bardzo trudne do dostania się, ale czy nieosiągalne dla polonijnego ucznia? Oczywiście, że nie. Znam studentów z Greenpointu, którzy bez problemów dostali się na te uczelnie. Studiują nie ponosząc żadnych kosztów, bo uczelnie dały im stypendia pokrywające koszty studiów.

Jeśli jednak nie te dwa prestiżowe uniwersytety, to gdzie jeszcze możemy składać aplikacje na studia z nadzieją, że tam dostanie się nasze dziecko. Na uwagę zasługują oczywiście wszystkie uczelnie z tzw. Ligi Bluszczowej, czyli Princeton University, Brown University, University of Pennsylvania, Dartmouth College czy Cornell University. Dla wielu studentów są one nieosiągalne ze względu na niskie oceny i słabo zdane egzaminy. Jeśli jednak nasze dziecko jest wśród najlepszych, to warto próbować. Pamiętajmy jednak, że na Lidze Bluszczowej nie kończą się dobre uniwersytety.

Bardzo popularny wśród polskiej młodzieży jest położony na obrzeżach Bostonu, cieszący się wysokim poziomem nauczania Boston College. W tej samej miejscowości znajduje się jeszcze jedna uczelnia warta uwagi. Jest to Boston University – czwarty największy universytet w kraju. Jeśli zainteresowania studenta idą w kierunku technologii, to wspaniałym wyborem może okazać się Massachusetts Institute of Technology. Warty uwagi jest także Williams College położony w Williamstown, Massachusetts.

Bardzo dobrą opcją dla młodych mężczyzn jest United States Military Academy w West Point, znanej jako West Point. Absolwenci uczelni otrzymują tytuł zawodowy i stopień podporucznika w Armii Stanów Zjednoczonych. Po ukończeniu uczelni zobowiązani są do pięcioletniej służby w wojsku Stanów Zjednoczonych i przez okres przynajmniej trzech lat mają być w czynnej rezerwie. Plusem studiowania w West Point jest zerowy koszt studiów. Wszystkie wydatki pokrywa uczelnia.

W Ameryce jest wiele wspaniałych uczelni, niekoniecznie położonych na wschodnim wybrzeżu. W następnym i ostatnim artykule na ten temat napiszę o uczelniach kalifornijskich i nie tylko.