Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa”.

Mt 5, 20-22a. 27-28

Moja znajoma po usłyszeniu tytułu tych rozważań powiedziała: „Kontrowersyjny tytuł”. Rzeczywiście, gdyby nie cudzysłów oraz specyficzna pobożność ludzi, o których mówi Jezus w zacytowanej na wstępie Ewangelii, byłby to tytuł kontrowersyjny, czy wręcz obrazoburczy. Jezus mówi o pobożności uczonych w Piśmie i faryzeuszów. A była to pobożność obłudna i fałszywa. O postawie faryzejskiej i ich pobożności pisze Zac Poonen, były oficer marynarki wojennej Indii i przełożony kongregacji Christian Fellowship Church, autor wielu poczytnych książek. Powołując się na cytaty Pisma świętego wymienia pięćdziesiąt cech charakteryzujących pobożność i osobowość faryzeuszów. Wymienię niektóre z nich, być może te cechy odnajdziemy w nas samych i będzie to bodziec, aby je wyeliminować z naszego życia i na drodze autentycznej pobożności zbliżyć się do Boga zanim zatrzasną się przed nami bramy królestwa niebieskiego. Jeśli nic z tych cech nie odnajdziemy w sobie to prawdopodobnie jesteśmy stuprocentowymi faryzeuszami i czeka nas ciężka praca duchowa. Jak tę „pobożną” kobietę, która wychodząc z kościoła dziękowała kapłanowi za piękne kazanie o fałszywej, faryzejskiej pobożności: „Piękne kazanie, trafnie ksiądz przygadał wiernym, którzy mają tak wiele z faryzejskiej postawy. Dzięki Bogu, ja taka nie jestem”.

Oto wspomniane cechy:

1. Faryzeusz wie, że on sam nie jest pobożny, dlatego szuka powiązania z kimś, kto ma opinię bogobojnego człowieka, by móc twierdzić, że jest pobożny przez powiązania.

2. Faryzeusze szczycili się swoim zewnętrznym posłuszeństwem zakonowi Bożemu. Nie chlub się swoją reputacją przed innymi, jeśli twoje serce jest nieczyste.

3. Faryzeusze zadają się tylko z takimi jak oni, „świętymi” faryzeuszami. Krytykowali nawet Jezusa za przebywanie wśród grzeszników.

4. Faryzeusze zmuszali ludzi do postu i do modlitwy. Kładli szczególny nacisk na cielesną dyscyplinę, np. na post – jako na sposób stawania się bardziej duchowym, i szczycili się tym. Jezus pościł znacznie więcej niż faryzeusze, ale nie w celu bycia bardziej świętym, lecz ponieważ był święty.

4. Faryzeusze zawsze patrzą na innych, by w jakiejś drobnej rzeczy wykazać ich winę.

5. Faryzeusze żyją według zasad, nie biorąc wzorca z życia Jezusa. Ich radykalne zasady mówią, że chory człowiek nie może być uzdrowiony w dzień Szabatu.

6. Faryzeusze są motywowani zazdrością i nienawiścią.

7. Faryzeusze są podejrzliwi i zakładają o innych najgorsze.

8. Faryzeusze łatwo się gorszą.

9. Są obłudni.

10. Chcą złapać innych na słowie.

11. Są nieczuli.

12. Nie praktykują tego, czego nauczają.

13. Szukają uznania.

14. Myślą, że pobożność zależy od ubioru.

15. Lubią zaszczytne stanowiska i tytuły.

15. Demoralizują innych.

16. Publicznie modlą się długimi i pięknymi modlitwami.

17. Ewangelizują, ale później czynią ludzi gorszymi aniżeli byli.

18. Są drobiazgowi względem litery prawa.

19. Chcą dobrze wyglądać, tylko na zewnątrz.

20. Zależy im na opinii innych ludzi.

21. Czują się lepsi od innych.

22. Patrzą na innych z góry.

23. Wywyższają się ponad innych.

24. Szczycą się swoimi uczynkami.

25. Cenią bardziej tradycję, niż Boga.

Wymienione cechy faryzejstwa wyraźnie wskazują jaką sprawiedliwość i pobożność ma na myśli Chrystus, gdy mówi, że „pobożni i sprawiedliwi” nie wejdą do królestwa bożego. Jezus potępia taką postawę, jako drogę prowadzącą do nikąd, która przez udawanie plącze nasze relacje z Bogiem, źródłem naszego życia. Chrystus ukazuje także jak uniknąć legalizmu i faryzeizmu w naszych relacjach z Bogiem i bliźnimi. Każde pouczenie Jezus zaczyna od słów: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom”, a następnie dodaje: „A Ja wam powiadam”. Jezus nie odrzuca i nie przeciwstawia swojej nauki Staremu Testamentowi, ale ją dopełnienia i pogłębia. I ostatecznie to słowa Jezusa mają być standardem postępowania Jego uczniów. Dla ilustracji tego dopełnienia i pogłębienia skoncentrujmy się na słowach Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: ‘Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi”. Dla ucznia Chrystusa zabójstwo znaczy coś więcej niż rozlew krwi i pozbawienie życia bliźniego. Chrystus przynagla nas, abyśmy zajrzeli w głąb swojego serca, bo tak jak mówi w innym miejscu: „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota”. Z takiego wnętrza wypływa jad żmijowy, który bez rozlewu krwi, przez gniew, nienawiść, złość, niechęć, złą wolę, zazdrość, pychę zabija bliźniego. Faryzeusze szczycili się swoją pobożnością, którą wyrażali przestrzeganiem praw przez skrupulatną poprawność zewnętrzną. A to co zachowywali w swoim sercu nie było dla nich ważne. A Chrystus mówi, że najważniejsze w życiu jest to, co zachowujemy w swoim sercu, tam gdzie spotykamy się ze swoim Bogiem. Bo to z serca wszystko się zaczyna. Jeśli nasze serce będzie wypełnione Bogiem i miłością, wtedy nasze słowa, nasze czyny będą kreować rzeczywistość królestwa bożego wokół nas. Królestwo boże stawać się będzie naszym udziałem już tu na ziemi. Jeśli zaś nasze serce będzie wypełnione negatywnymi wartościami i potrafimy się tak świetnie maskować poprawnością zewnętrzną, że nawet inni będą mówić o nas; ale pobożny i przyzwoity człowiek, to gdy tylko nadarzy się okazja i towarzyszyć nam będzie świadomość ukrycia prawdy o nas i uniknięcia kary staniemy się złodziejami, mordercami, zazdrośnikami, głupcami i tak dalej.

A zatem nawet jeśli nie rozlejemy krwi, to w oczach Bożych możemy być zabójcami, gdy godzimy w bliźniego nienawiścią, gniewem, oszczerstwem, plotką, zazdrością, złym słowem, drwiną, szyderstwem. Mówiąc o tym co jest w naszym sercu i co później przybiera formę słowa i czynu godzącego w bliźniego, w pierwszym rzędzie uderza to w nas samych. Świetnie oddaje tę myśl Mafi Tahereh w bestselerowej powieści Dotyk Juli. Tak pisze o nienawiści, która w pierwszym rzędzie niszczy i zabija nienawistnika: „Jest jak trucizna, bezlitosny cios pięścią w brzuch, jak wstrzyknięta dożylnie niesprawiedliwość, która wolno paraliżuje organy, aż nie można oddychać. Samotność wciska się w nasze ubrania a my gnijemy zapomniani w jakimś ciemnym kącie świata. To śmierć. W ogóle nigdy nas nie było”.

Julia główna bohaterka wspomnianej powieści ma niezwykłą moc. Jej dotyk zabija. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha. Mówi o tym tymi słowami: „Zostałam przeklęta / Mam niezwykły dar / Jestem potworem / Mam nadludzką moc / Mój dotyk zabija / Mój dotyk to moja siła / Jestem narzędziem zniszczenia / Będę walczyć o miłość”.

Chrystus staje przy nas jako największa Miłość. Kto swoim sercem i umysłem autentycznie pozna tę Miłość, będzie jej pragnął i będzie o nią walczył. I w tej walce nie będzie osamotniony. Będzie przy nim Chrystus, który zwyciężył grzech i szatana, który przezwyciężył cierpienie i śmierć, który powiedział: „Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki”.
A zatem jeśli swoje serce, swoje wnętrze otworzymy dla Chrystusa, to w Jego w mocy zwyciężymy śmierć i wszelkie zło faryzeizmu, które zamyka nam drogę do królestwa bożego.

Ks. Ryszard Koper

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video