Szokujące wyznanie amerykańskiej gwiazdy kina: „Byłam gwałcona, seksualnie wykorzystywana jako dziecko i wyleciałam z pracy, kiedy nie chciałam przespać się ze swoim szefem” – ogłosiła Jane Fonda. „Zawsze myślałam, że to moja wina. Młode dziewczyny, które są gwałcone, często nie wiedzą nawet, że przeżyły gwałt. Obwiniają się, bo myślą, że źle powiedziały „nie”- dodała. W wywiadzie, którego udzieliła magazynowi „Net-a-Porter” mówiła również o katastrofalnym wpływie patriarchatu na kobiety i „chorobie, która polega na tym, że każdemu chcemy się podobać”. Jak podaje prasa, matka Jane Fondy również była wykorzystywana w dzieciństwie. Do pierwszego aktu przemocy doszło, kiedy dziewczynka miała osiem lat. Te traumatyczne wydarzenia sprawiły, że matka aktorki popełniła samobójstwo, kiedy Jane miała 12 lat.

*

„Perfekcjonizm wyglądu zewnętrznego stał się chorobą ludzkości” – napisała Julia Roberts na jednym z portali społecznościowych. „Kobiety nakładają na twarze tony makijażu, by ukryć niedoskonałości. Pozwalamy sobie wstrzykiwać botoks, głodujemy, by osiągnąć idealne kształty. Za wszelką cenę chcemy siebie naprawić, ale nie da się naprawić czegoś, czego nie widać. To nasze dusze potrzebują pomocy” – zaalarmowała. „Nadszedł czas, by to sobie uświadomić. Jak możemy oczekiwać, że ktoś nas pokocha, jeśli same siebie nie kochamy? Zacznijmy budowanie relacji od swojego wnętrza. Nie ma znaczenia, jak wyglądamy, ważne jest to, co do siebie czujemy” – przekonywała. „Publikuję dziś swoje zdjęcie bez makijażu. Wiem, jak wyglądam, wiem, że mam zmarszczki, ale dzisiaj chcę popatrzeć głębiej. Chcę zauważyć swoje prawdziwe Ja, to kim jestem naprawdę. Chciałabym, byście i wy dostrzegły i uszanowały swoją najgłębszą i najprawdziwszą istotę, pokochały siebie takimi, jakimi jesteście” – zwróciła się do swoich fanek. Apel spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem, choć nie zabrakło negatywnych komentarzy, oskarżających gwiazdę o hipokryzję.

*

Trendowi no makeup ulega coraz więcej kobiet z branży rozrywkowej. Niektóre publikują pojedyncze zdjęcia „bez makijażu”, inne – jak Alicia Keys – idą dalej i całkiem rezygnują z upiększania kosmetykami, czyniąc ze swojej decyzji manifest. Wszystko zaczęło się od sesji zdjęciowej, na której czarnoskóra piosenkarka pojawiła się wprost z siłowni. Miała na sobie czapkę z daszkiem, szalik, wyglądała całkiem zwyczajnie. Fotografka zachwyciła się jej „surowym” wyglądem i uznała, że będzie idealnym uzupełnieniem muzyki z jej nowej płyty. „Byłam zszokowana. Poczułam się niekomfortowo, zdenerwowałam się” – opowiadała Alicia. „Moja twarz była zupełnie bez makijażu. Miałam na sobie bluzę! Wyglądałam jak ktoś, kto spieszył się na sesję, to nie był mój właściwy wygląd do zdjęć. Odparłam więc: „Jak to teraz? Chcę być prawdziwa, ale to może być zbyt prawdziwe!”- relacjonowała. Ostatecznie wokalistka dała się przekonać i zrozumiała, że tym samym otwiera zupełnie nowy rozdział w swoim artystycznym życiu. „Poczułam się silna, ponieważ moją pierwotną intencją była samorealizacja. Zaczęłam słuchać siebie. Nie chcę spełniać oczekiwań innych” – zadeklarowała. „Nie chcę się więcej zakrywać. Nie chcę zakrywać twarzy, ani umysłu, ani duszy, swoich myśli, marzeń, zmagań i emocji. Niczego. Nigdy więcej”- ogłosiła światu. Od tej pory na wszystkich galach, koncertach i sesjach zdjęciowych Alicia Keys pojawia się bez makijażu. Fani są zachwyceni, piszą, że wygląda „młodo, promiennie”, że jest „prawdziwa”. Tylko niektórzy zauważają, że nietrudno rezygnować z makijażu, kiedy ma się taką urodę, jak Keys. Co jednak mają począć kobiety, dla których los nie był tak łaskawy? – pytają zatroskani internauci. Niektórzy zastanawiają się też, jak długo potrwa akcja no makeup i czy skończy się wraz z promocją najnowszej płyty artystki?

*

„Kobietę trzeba całe życie uwodzić”- mówi Wojtek Waglewski, lider zespołu VooVoo. Właśnie ukazał się wywiad rzeka zatytułowany: „Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe” oraz nowa płyta legendarnej kapeli. „Sztuka w moim przypadku to nieustanne podwalanie się do jednej kobiety. Tak naprawdę ja gram te koncerty dla niej, dla niej nagrywam płyty” – zwierza się. „Podstawą mojej niezależności jako artysty jest to, że staram się być uczciwy wobec żony i dzieci. Nie wystarczy po prostu zarobić na dom. Trzeba to zrobić tak, żeby się tego nie wstydzić przed najbliższymi”- dodaje jedna z niewielu rockowych gwiazd pozostających w wieloletnim, szczęśliwym związku. Teksty piosenek VooVoo konsekwentnie starają się nieść pozytywny przekaz. „Po jednym z koncertów podeszła do mnie jakaś pani i mówi: „Panie Wojtku, ja chciałam panu podziękować. Bo ta piosenka, „Kobieto proszę cię” uratowała moje małżeństwo” – opowiada. Waglewski zdaje sobie sprawę, że „najtrudniejsza rzecz, gdy chodzi o przekaz, to dawać ludziom radość”. Od lat „buduje wielką flotę zjednoczonych sił, by razem zwalczyć niebezpieczny Styksu wir”. I udaje mu się to świetnie.

Weronika Kwiatkowska