Wielka sława to żart. Przekonało się o tym wiele gwiazd, które boleśnie spadły z firmamentu prosto w tzw. normalne życie. Większość z nas pamięta Stevena Seagala szukającego sprawiedliwości na srebrnym ekranie. Okazuje się, że amerykański gwiazdor nadal ratuje świat. Tylko, że teraz „w realu”. Aktor jest szeryfem w Nowym Meksyku. Trochę się postarzał, przytył. Ale nadal biega z bronią.

Z kolei M. C. Hammer, po tym jak jego długi sięgnęły kwoty 13 milionów dolarów i był zmuszony ogłosić bankructwo, pozbierał się i wyszedł na prostą. Dzisiaj występuje na weselach, ale również na uniwersytetach. Z wykładami. Podobno wymyślił również kilka aplikacji na smartfony.

Pamiętacie serial „Cudowne lata”? Jedną z głównych ról grał Josh Saviano. Plotkowano, że po zakończeniu przygody z aktorstwem zamienił się… w Marylin Mansona. Prawda jest jednak bardziej banalna. Josh pracuje dzisiaj jako prawnik w korporacji.

Podobnie Vanilla Ice. Po oszałamiającym, międzynarodowym sukcesie został… sprzedawcą nieruchomości. Blondyn z grzywką, którego przebój „Ice, Ice Baby” nucił cały świat, jest obecnie poważanym inwestorem na rynku real estate.
Życie w cieniu sławnego rodzica, albo- jak w tym przypadku – bardziej utalentowanego brata, nie jest łatwe. Przekonał się o tym Liam Gallagher, czyli „ten drugi” ze słynnego brytyjskiego zespołu „Oasis”. Po tym, jak przystojniejszy i zdolniejszy brat Noel zdecydował się na rozpoczęcie kariery solowej, Liam musiał założyć nowy zespół. Niestety grupa „Beady Eye” nagrała zaledwie dwa albumy i zakończyła działalność. Liam zmienił profesję i jest dziś właścicielem marki odzieżowej.

*

O tym, że Muniek Staszczyk nie potrafi śpiewać, wie każdy, kto kiedykolwiek był na koncercie zespołu T. Love. Lider zespołu ma jednak inne talenty. Jednym z nich jest, jak sam mówi, dobre pióro. „Zalążek talentu pojawił się wraz z piosenką „Nienawidzę maty”. Chodziło oczywiście o matematykę. To leciało tak: „Nienawidzę maty, nienawidzę taty, nienawidzę siebie, nie …”- śmieje się Staszczyk. „To było takie moje prowincjonalne wyobrażenie o punk rocku. Później przyszedł T. Love i bardziej świadome pisanie. Pierwsze teksty były reakcją na stan wojenny, na to co się działo dookoła” – wyjaśnia. Utworem, który według Muńka niósł coś więcej niż tylko „komunikat” była piosenka „Wychowanie”, którą napisał mając dwadzieścia lat.
Przy niedawno wydanej płycie liderowi T. Love towarzyszyło już zupełnie inne pytanie: czy to, co ma do powiedzenia kogokolwiek dzisiaj interesuje. „Świat się zmienia, mam tego świadomość. Nie chcę sprzedawać ludziom waty. Zastanawiam się nad każdym utworem. Szczerość jest dla mnie wartością nadrzędną” – deklaruje. „Czuję taką dekadencję witkacowską. Następuje jakaś schyłkowość wartości mojego pokolenia opartej na dość mocnej wierze w rock and rolla jako petardy, która napędza i do tego jest w kontrze” – zwierza się. „Nie mam z tego powodu doła, nie strzelę samobója, ale czuję, że trochę kończy się mój świat. Ludzie interesują się teraz zupełnie innymi rzeczami. Jakimi? Zakupami, sylwetką, wyjazdami” – kończy gorzko. Niestety, coraz więcej tekstów piosenek mówi właśnie o tym. O niczym.

*

Tina Turner umarła. I jeszcze tego samego dnia zmartwychwstała. 77-letnią piosenkarkę uśmiercił jeden z portali internetowych. Fake news – czyli nieprawdziwa informacja – obiegła cały świat. Nabrała się nawet Panorama. Znany ogólnopolski serwis informacyjny TVP 2 podał wiadomość na swoim fanpage’u na Facebooku. Z wpisu możemy dowiedzieć się, że piosenkarka zmarła w wyniku ataku serca i że od kwietnia 2016 roku przebywała w szpitalu. Na szczęście wiadomość o śmierci „babci Tiny” była mocno przesadzona. Artystka żyje i ma się dobrze. W przeciwieństwie do właścicieli komputerów, którzy otworzyli feralny link. „Trzeba bardzo uważać. Takie wiadomości pojawiają się w sieci tylko i wyłącznie po to, aby zachęcić do kliknięcia i w ten sposób zainfekować komputer, telefon lub tablet. Wirus otwarty w ten sposób ma potem m.in. dostęp do naszego konta na Facebook i skrzynki mailowej” – przestrzegają eksperci.

Miejmy się na baczności, jeśli chcemy by wszystko było simply the best.

Weronika Kwiatkowska