Jest taki piękny obraz El Greco „Uzdrowienie niewidomego”. Można go zobaczyć w Metropolitan Museum przy 5 Avenue. Lubię tam się zatrzymać tuż przed wieczornym zamknięciem, kradnąc niejako ostatnie chwile światła, by jeszcze raz spotkać bohaterów tego biblijnego obrazu.

Dla mnie osobiście to płótno El Greco składa się z trzech części, gdzie trzy różne światy połączone są gniewem, obojętnością, nadzieją…W centrum obrazu jest Jezus i niewidomy proszący o uzdrowienie. Intymny dialog spojrzeń i słów. Proszący nie boi się wręcz zmusić Jezusa do zatrzymania się na chwilę. A obok tej sceny rozpaczy szukającej miłości… widzimy dwie bardzo różne grupy obserwatorów. Z jednej strony obrazu kotłujący się tłum obojętnych, którzy nawet nie patrzą na Jezusa, nie interesuje ich nic w życiu, a z drugiej ludzie zagniewani cudem. Oburzeni, że Jezus zatrzymał się przy… byle kim.

I tak już będzie w naszym życiu, że kiedy Jezus dokona cudu w nas, cudu, na który się zgodziliśmy, o który prosiliśmy, wtedy obok pojawią się ludzie obojętni na naszą radość albo pojawią się zagniewani, że Chrystus dotknął łaską właśnie nas… byle kogo… a nie ich. Ale to ICH problem.

Proszę Cię nie skupiaj się na toksycznych osobach wokół. Raczej idź i szukaj Jezusa w Twoich decyzjach, żeby ta intymność między Bogiem a Tobą była uzdrawiająca ale też kreatywna. Zwłaszcza jeśli duchowo i wewnętrznie jesteś byle jaki/byle jaka. Rozpacz też może być kreatywna.

Nie poddawaj się tylko dlatego, że inni mówią Ci: szkoda czasu, szkoda sił. Tu nie chodzi o innych, tu chodzi o Ciebie…

Życzę Ci tej odwagi niewidomego, który w spotkaniu z Jezusem nie używa pustych słów tylko mówi jak jest, z czym sobie nie radzi, pyta co dalej?

Ów niewidomy prosi o nowe spojrzenie na świat… On chce przejrzeć. bo dusi się już bylejakością.

Więc proszę pytaj, szukaj, proś i pamiętaj – nie musisz być super interesującym człowiekiem. Ważne żebyś był czymś zainteresowany. To jest istotne.
Trzymaj się dzielnie kimkolwiek jesteś drogi czytelniku… i może zanim zaśniesz napisz własnym życiem Twoją osobistą rozmowę niewidomego z Jezusem.

Ojciec Paweł Bielecki