W niedzielę 2 kwietnia w Polskim Domu Narodowym na Greenpoincie zostały przypomniane polskie zwyczaje, obyczaje i obrzędy wielkanocne z różnych regionów Polski.

Zaprosiliśmy dzieci, młodzież i dorosłych w świat naszych przodków: dziadków i pradziadków, których zwyczaje i tradycje staramy się kultywować.

Program przygotowała i nad całością czuwała druhna Grażyna Mościcki. Zaczęliśmy od surowych zasad postu aby przejść do radosnego czasu Wielkiej Nocy. Zostało pokazane przedświąteczne wielkie sprzątanie w wykonaniu harcerek, i „zabijanie” śledzia przez dzieci za to że był jedzony przez cały post. Śledź był „uwspółcześniony, bo „nafaszerowany” cukierkami a więc radości było co niemiara.

Przedstawiliśmy trzy stoły wielkanocne – rzeszowski z żurkiem, białostocki z peklowaną i pieczoną szynką oraz wielkopolski z wspaniałym opisem Oskara Kolberga – polskiego etnografa. Gdy po nabożeństwie rannym wracano z kościoła do domu, pisze Kolberg, najpierw jedzono chrzan, potem gospodarz nalewał wódkę do kieliszka i przepijał do żony „Boże daj Ci zdrowie” – żona mu odpowiada „Pij z Panem Jezusem.”

Opisaliśmy tradycje wierzbowania rodem z białostockiego – smaganie dziewcząt witkami w Niedzielę Palmową po nogach z rana, co miało dać im siły witalne do pracy w polu. Mycie zaś twarzy w wodzie po pisankach miało zmyć piegi i inne mankamenty urody a mycie się w zimnej wodzie miało dać zdrowie przez cały rok.

Nie możemy zapomnieć o znaczeniu palm – gwarantowały dostatek w domu, chroniły przed obmową sąsiadów, święciło się pole aby był urodzaj, połkniecie zaś bazi z palmy chroniło zwierzęta przed zarazą a ludziom wróżyło szczęście i bogactwo.

Jajka – pisanki – to symbol nowego życia. Piękny był przekaz grecki z X wieku o Mari Magdalenie, która jak mówi legenda, zapoczątkowała malowanie pisanek. Tradycje Turków z Podkarpacia przedstawił prawdziwy „turek” Tomek – zwycięscy wojacy po bitwie pod Wiedniem wrócili do Polski w szatach tureckich w okresie Wielkiej Niedzieli i tak ubrani zaczęli posługę u grobu Pana Jezusa w Wielki Piątek a skończyli w drugi dzień świąt. Turcy też składali polskim gospodarzom życzenia wielkanocne, życząc przed wszystkim urodzaju.

Na wielkanocnych stołach królowały ręcznie robione ozdoby wielkanocne – palmy, stroiki, zajączki, kurczaczki, baranki, jajka –pisanki, kartki świąteczne no i oczywiście koszyczki i kosze wielkanocne.
Te wszystkie przepiękne rzeczy przygotowały harcerki, harcerze, zuchy i skrzaty. Stół druhny Małgosi z malowaniem pisanek cieszył się wielkim zainteresowaniem dzieci.

Druhny Basia i Jola przygotowały warsztat pisanek woskowych – wyglądały przepiękne, a druhna Dzidka całą wystawę pisanek i innych ozdób wielkanocnych. Druhna Małgosia Olko zaśpiewała dwie pieśni wielkanocne.

Rodzice skrzatów i zuchów z Polskiego Domu Narodowego wpadli na wspaniały pomysł i ugotowali żurek wielkanocny według receptury z Rzeszowa i Dolnego Śląska na prawdziwym polskim zakwasie, zrobili śledzie z Bielska Podlaskiego i z Piszu, jajka faszerowane WEDŁUG przepisu mamy Oliwi i własne domowe ciasta. Największą furorę zrobiły śledzie i żurek, który próbowano na zimno.

Podobało się też stare powiedzenie, że „na Podkarpaciu w połowie wielkiego tygodnia bije się świniaki, baby wielkanocne piecze się w piątek a w sobotę zmienia pościel.”

Wracając do programu zwyczajów i obyczajów były jeszcze atrakcje śmigusa dyngusa. Aby tradycji stało się zadość harcerki zostały „troszeczkę” oblane wodą przez harcerzy.

Wspaniałą atrakcję drugiego dnia Świąt stanowił kogut, pieszczotliwie kogucik, z regionu pomorsko-kujawskiego. Podkreślano, że kogut to ptak nie byle jaki – to symbol sił witalnych i urodzaju. Na początku kogut był żywy i aby mógł występować w wielkanocnych obrzędach upijano go ziarnem moczonym w spirytusie. Potem – dla ułatwienia – kogucik był z drewna wystrugany i pięknie przyozdobiony i tak sobie jeździł na Kujawach i składał życzenia urodzaju i dobrobytu gospodarzom. Drugie jego znaczenie to kojarzenie par – młodzieńcy jeździli z kogucikiem i polewali wodą panny na wydaniu a potem odbywały się wesela. Na naszym pokazie druhna Ilona z wielką radością i werwą poprowadziła korowód kogucika wokół sali a druhna Dzidka śpiewała jego życzenia.

Na koniec była atrakcyjna loteria i aukcja koszyków skrzatów i zuchów, stroików harcerzy a także licytowaliśmy babkę upieczoną w sobotę i pięknie udekorowaną przez nasze harcerki. Uzyskane ceny były wysokie.

Gościnnie wystąpiły trzy grupy taneczne: Krakowianki i Górale z Greenpointu, Polish American Folk Dance Company z Polskiego Domu Narodowego oraz młodzi tancerze z szkoły Józefa Pałki. Pięknie im wszystkim za udział w naszej uroczystości dziękujemy.

Swoją obecnością zaszczycili nas Prezes Rady Dyrektorów PSFUK Małgorzata Gradzka wraz z Bożeną Krajewska-Pielarz, Marzeną Wierzbowską i panem Maciejowskim. Zawitała do nas także osoba niezwykle nam życzliwa Dorota Andraka, Prezes Centrali Polskich Szkół Dokształcających. Z strony harcerstwa była druhna hufcowa harcmistrz Jolanta Nowacka, druhna „Dzidka” – harcmistrz Maria Bielska reprezentowała Chorągiew Harcerek w USA oraz inne funkcyjne.

Na koniec dwie bardzo ważne osoby, które prowadziły całość programu po polsku i angielsku: podharcmistrz Anna Sawicka i Kinga Kalandyk Kurzyna. Były wspaniale – dziękujemy.

Moim bardzo miłym obowiązkiem jest podziękowanie wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu naszej imprezy: rodzicom skrzatów i zuchów z PDN, druhnom i druhom: hm. Ilonie Zakrzewskiej, phm. Ani Sawickiej, pwd. Michał- owi Mościckiemu, Kindze Kalandyk Kurzyna, a także Kasi, Grażynie, Ziutce, Joli i Bogusi. Nie mogę pominąć instruktorek, instruktorów, harcerek i harcerzy bo Wasza pomoc i obecność była nieodzowna. Dziękujemy wszystkim gościom za tak tłumne przybycie i za wspólną zabawę, za zakupy oraz wszystkie dobre słowa, które od Was usłyszeliśmy.

Grażyna Mościcki