Kolejna niedziela. Kolejna msza w Twoim kościele. Kolejny dzień. Jak w takiej rutynie usłyszeć Boga mówiącego Ci ZOSTAŃ. I co musiałoby się wydarzyć żebyś został, żebyś została?

Gdzie zostać? W Kościele. Dlaczego? Bo Kościół to nie tylko Twoja parafia, coniedzielne koperty oraz księża.

KOSCIÓŁ TO TY. To Ty z Twoimi historiami, rozczarowaniami, decyzjami. Wokół Jezusa gromadziło się dużo rozczarowanych ludzi, zniechęconych sobą, innymi, zmęczonych codziennością, która miała być lepszą, a nie jest. Przychodzili i słuchali Jezusa bo pojawił się ktoś w ich życiu kto na starotestamentalne problemy szukał nowo testamentalnych rozwiązań. Na gniew radził miłość, na chęć zemsty przebaczenie. Mówił, że siła wiary nie tkwi w ilości składanych ofiar ale w tym z jakim sercem oddajemy je Bogu. Jezus nikomu nie mówił – musisz tylko proponował – jeśli chcesz.

ZOSTAŃ proszę, bo Kościół bez Ciebie będzie nijaki. Kiedy zabraknie Ciebie zabraknie Twojego głosu by innym pomóc iść dalej… Kościół bez Ciebie będzie pusty. I tu nie chodzi o pustkę fizyczną ale o duchową. Przecież wspólnota Kościoła rodzi się zawsze wtedy gdy pocieszamy siebie nawzajem wiarą. Bez tego nas nie ma.

ZOSTAŃ proszę, bo razem jest łatwiej powalczyć o dobro, które zwycięża jeśli Ty zechcesz być Jego częścią. Zło nie wygrywa, jest tylko po prostu hałaśliwsze. Zło stwarza iluzję, że jest silniejsze ale to tylko iluzja. Nie daj się jej.

ZOSTAŃ proszę, bo Jezus powiedział Ci, że czeka na Ciebie w znaku chleba, byś odchodził (a) z każdej Eucharystii silniejszym/silniejsza nadzieją.

ZOSTAŃ proszę, bo poza Bogiem, który ciągle Cię szuka nie znajdziesz wewnętrznej harmonii ani pokoju.

ZOSTAŃ proszę, bo nawet jeśli nie podoba Ci się konduktor (papież albo Twój proboszcz) to nie wysiadasz z pociągu. W tym pociągu do Nieba gdzie mieszkań jest wiele nie będziesz nigdy sam. Znajdziesz innych, którzy pomogą Ci zobaczyć światło w ciemności.

ZOSTAŃ proszę i bądź dobrej myśli kimkolwiek jesteś drogi czytelniku…

Ojciec Paweł Bielecki