„Wszystko, co dzieje się wokół mojej kariery, jest absurdalne. Cały czas mam wrażenie, że przyjdzie ktoś i powie, że mam wracać do Tottenham”- mówi Adele i po raz kolejny znika ze sceny. Już raz tak zrobiła. Zaśpiewała megahit do filmu z Bondem „Skyfall” po czym zapadła się pod ziemię na kilka lat. Jej trzy albumy „19”, „21” i „25” rozeszły się kolejno w trzech, 35 i 20 milionach egzemplarzy na całym świecie, wartość majątku piosenkarki szacuje się na 80 milionów funtów, co dziwi tym bardziej, że Adele zarabia tylko na muzyce, a nie np. kampaniach reklamowych. Jednak gwiazda ceni sobie normalność. „Nie chodzi o to, że chcę być jakąś pieprzoną cipką, która udaje, że zupełnie nie obchodzi jej sława, ale chcę po prostu mieć prawdziwe życie, aby móc tworzyć kawałki. Nikt nie chce słuchać muzyki kogoś, kto stracił kontakt z rzeczywistością”- mówi bez ogródek. I rzeczywiście, na zdjęciach robionych przez paparazzi można np. oglądać Adele w wyciągniętych dresach, pchającą wózek z dzieckiem w parku rozrywki. „Poza sceną trudno mnie rozpoznać, bo bez make-upu i wyszczuplających galotów wyglądam zwykle jak żul”- mówi. „Ludzie myślą, że żyję jak pustelnik, ale to dlatego, że nie rozpoznają mnie, kiedy wychodzę z domu”- przekonuje. Adele jest otwarta i spontaniczna. Na jednym z ostatnich koncertów zaprosiła na scenę pięcioro nastolatków z Radomska, którzy pojawili się pod sceną z transparentem, na którym napisali, że chcą uściskać gwiazdę w dzień swoich 18. urodzin. „Chodźcie tutaj. Wszyscy macie urodziny? To cudowne”- zwróciła się do nastolatków. „Przytuliła każdego z nas, zapytała jak mamy na imię, skąd jesteśmy i jak udało nam się wnieść tak duży plakat”- opowiadali Polacy. Zrobili wspólne zdjęcie polaroidem i jedno z nich podarowali piosenkarce na pamiątkę. 2 lipca Adele zagra na Wembley ostatni koncert, zdejmie elegancką suknię, oderwie sztuczne rzęsy i wróci do domu. Przez kilka lat będzie rozkoszować się „zwykłym życiem”. A potem wróci. Pewnie z kolejną, świetną płytą.„Wszystko, co dzieje się wokół mojej kariery, jest absurdalne. Cały czas mam wrażenie, że przyjdzie ktoś i powie, że mam wracać do Tottenham”- mówi Adele i po raz kolejny znika ze sceny. Już raz tak zrobiła. Zaśpiewała megahit do filmu z Bondem „Skyfall” po czym zapadła się pod ziemię na kilka lat. Jej trzy albumy „19”, „21” i „25” rozeszły się kolejno w trzech, 35 i 20 milionach egzemplarzy na całym świecie, wartość majątku piosenkarki szacuje się na 80 milionów funtów, co dziwi tym bardziej, że Adele zarabia tylko na muzyce, a nie np. kampaniach reklamowych. Jednak gwiazda ceni sobie normalność. „Nie chodzi o to, że chcę być jakąś pieprzoną cipką, która udaje, że zupełnie nie obchodzi jej sława, ale chcę po prostu mieć prawdziwe życie, aby móc tworzyć kawałki. Nikt nie chce słuchać muzyki kogoś, kto stracił kontakt z rzeczywistością”- mówi bez ogródek. I rzeczywiście, na zdjęciach robionych przez paparazzi można np. oglądać Adele w wyciągniętych dresach, pchającą wózek z dzieckiem w parku rozrywki. „Poza sceną trudno mnie rozpoznać, bo bez make-upu i wyszczuplających galotów wyglądam zwykle jak żul”- mówi. „Ludzie myślą, że żyję jak pustelnik, ale to dlatego, że nie rozpoznają mnie, kiedy wychodzę z domu”- przekonuje. Adele jest otwarta i spontaniczna. Na jednym z ostatnich koncertów zaprosiła na scenę pięcioro nastolatków z Radomska, którzy pojawili się pod sceną z transparentem, na którym napisali, że chcą uściskać gwiazdę w dzień swoich 18. urodzin. „Chodźcie tutaj. Wszyscy macie urodziny? To cudowne”- zwróciła się do nastolatków. „Przytuliła każdego z nas, zapytała jak mamy na imię, skąd jesteśmy i jak udało nam się wnieść tak duży plakat”- opowiadali Polacy. Zrobili wspólne zdjęcie polaroidem i jedno z nich podarowali piosenkarce na pamiątkę. 2 lipca Adele zagra na Wembley ostatni koncert, zdejmie elegancką suknię, oderwie sztuczne rzęsy i wróci do domu. Przez kilka lat będzie rozkoszować się „zwykłym życiem”. A potem wróci. Pewnie z kolejną, świetną płytą.

*

„Jak się odchodzi po 25 latach z telewizji”- zapytano Macieja Orłosia. „Ciężko. Serce waży wtedy tonę”- odpowiedział. „Nie wyobrażałem sobie, że coś takiego w moim życiu nadejdzie. Gdybyśmy rozmawiali rok temu, opowiedziałbym o 30-leciu Teleexpressu, mojej książce z Markiem Sierockim, koncercie jubileuszowym w Opolu. Wydawało mi się, że można wieki trwać na swoim miejscu i nadal robić to, co się robiło, w normalny i uczciwy sposób”- wyznał dziennikarz. Teleexpress bez Orłosia jest jak festiwal w Opolu bez transmisji w TVP. Niemożliwe? A jednak.*„Poszedłem na polonistykę, bo lubiłem czytać książki. A lubiłem czytać książki dlatego, że zawsze byłem mały, słaby i jeszcze byłem nauczycielskim synem na wsi”- mówi profesor Jerzy Bralczyk, wybitny językoznawca. „Interesowało mnie nie tylko to, co człowiek robi z językiem, ale też to, co język robi z człowiekiem i społeczeństwem”- dodał. O współczesnej polszczyźnie mówi, że sznyt znany chociażby z „Kabaretu Starszych Panów” zniknął bezpowrotnie. „Język elegancki, o którym Jeremi Przybora mówił, że „bierze słowo nie pierwsze z brzegu, tylko drugie” jest coraz rzadziej spotykany. Oni używali zdań wielokrotnie złożonych, i to podrzędnie!”- wspomina profesor. „Od tego powinniśmy zaczynać mówienie, od elegancji, intonacji. Nawet przekleństw da się słuchać, gdy są wypowiadane „smacznie”. Podobno Maria Janion potrafiła tak przeklinać”- dodaje.

*

Miała poślubić diuka, urodzić mu dzieci i być oczytaną na tyle, by prowadzić konwersację na przyjęciach brytyjskiej elity – jak przystało na szkocką arystokratkę. Tilda Swinton – bo o niej mowa – wybrała zupełnie inną drogę. Jako dziesięciolatka trafiła do ekskluzywnej szkoły z internatem. „Kiedy byłam mała chciałam zostać poetką. Przebywanie wśród panienek z dobrych domów, marzących o poślubieniu bogatego męża było koszmarem. W zasadzie nie odzywałam się przez pięć lat”- wspomina. Dopiero na Uniwersytecie w Cambridge, gdzie robiła dyplom z socjologii i literatury angielskiej, spotkała bratnie dusze. „Nigdy nie interesowałam się teatrem. Poszłam na uniwersytet, by zostać pisarką”- opowiada. „Zaprzyjaźniłam się jednak z ludźmi, którzy na serio zajmowali się teatrem. Lubiłam ich, więc do nich dołączyłam”. I tak Tilda Swinton wylądowała w słynnej Royal Shakespeare Company. Choć dla większości aktorek byłoby to spełnieniem marzeń, Tildę Szekspir znudził i po roku rzuciła teatr. Dziś jest z jedną najbardziej charakterystycznych, „awangardowych”- jak piszą krytycy – gwiazd. „Gdybym miała wpisać do paszportu zawód, jak wykonuję, byłoby to: czasem modelka, czasem klown. Najbardziej pasowałoby chyba showgirl”- śmieje się. 57-letnia Swinton mieszka obecnie w szkockim Nairn z młodszym o 18 lat malarzem Sandrem Koppem (przez pewien czas żyła z dwoma mężczyznami, starszym o dwie dekady pisarzem Johnem Byrne’em – ojcem jej 20-letnich bliźniąt oraz obecnym partnerem) i wydaje się być bardzo zdystansowana do tego, co robi. „Moim największym osiągnięciem jest zdanie egzaminu na prawo jazdy za pierwszym podejściem”- żartuje. I dodaje: „Żyć to wędrować po dziwnych lasach, gwiżdżąc i śledząc okruchy chleba”. Cokolwiek to znaczy.

*

W minioną niedzielę w Manchesterze odbył się koncert, w którym udział wzięły młode gwiazdy muzyki pop. Pomysłodawczynią wydarzenia była Ariana Grande, której występ w tym mieście 22 maja zakończył się atakiem terrorystów. Na scenie Old Trafford hołd ofiarom oddali m.in. Justin Bieber, Miley Cyrus, Katy Perry czy Robbie Williams. Koncert miał na celu zbiórkę pieniędzy dla poszkodowanych oraz bliskich ofiar zamachu. Dzięki możliwości przelewania pieniędzy online szybko udało się zebrać zawrotną kwotę dwóch milionów funtów. Jednak – jak poinformował brytyjski Czerwony Krzyż – jeszcze przed koncertem na koncie organizacji Manchester Emergency Fund znalazło się ponad siedem milionów funtów. Wydarzenie zgromadziło ponad 50 tysięcy fanów oglądających występy artystów na żywo, jednak liczba osób, które przyłączyły się do transmisji live wciąż jest szacowana. Mówi się, że impreza mogła pobić rekordową oglądalność zorganizowanego ponad 30 lat temu Live Aid – dwóch koncertów, podczas których zbierano pieniądze dla głodujących w Etiopii.

Weronika Kwiatkowska