I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powysychodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!”. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powysychodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!”.

Mt 13, 3-9

Ta dziedzina wiedzy nie jest jeszcze dokładnie przebadana, ale ma coraz więcej zwolenników, bo jak sami mówią: to działa. Powołują się oni na okrycia fizyków kwantowych, którzy twierdzą, że myśl jest falą energii i jak każda energia może niszczyć i budować. Nasze myśli i emocje, które czasami uzewnętrzniają się w słowie wibrują z określoną częstotliwością, która przyciąga do siebie podobną częstotliwość. A zatem nasze myślenie działa jak magnes. Przyciągamy do siebie dobro albo zło. Jeśli zaś często zmieniamy zdanie, musimy się liczyć z przykrymi niespodziankami. Codziennie kreujemy swoją rzeczywistość za pomocą myśli, emocji, pragnień, przekonań, wyobrażeń, oczekiwań, słów. Nawet, gdy myślimy o rzeczach niechcianych, to tym samym przyciągamy je do siebie i zamiast kwiatów podlewamy chwasty. Rzeczywistość jest dla nas taka, w jaką wierzymy. Fizycy kwantowi i niektórzy psycholodzy podkreślają, jak wielką wagę mają myśli i wypowiadane słowa oraz emocje towarzyszące tym słowom. Zgodnie z mechaniką kwantową to my wpływamy na świat i jesteśmy odpowiedzialni za to, co nas spotyka. Nasza świadomość ma realny wpływ na rzeczywistość. Zgodnie z prawem przyciągania większość tego, co wydarzyło się w naszym życiu i dzieje obecnie, jest efektem naszych myśli, pragnień, oczekiwań, przekonań, słów. Możemy w te teorie wierzyć lub nie, ta wiara nie jest konieczna do zbawiania. Jednak w pewnych momentach ta teoria niejako współbrzmi z myślami zawartymi w Biblii. W tym wypadku wiara w słowa Biblii jest konieczna do zbawienia. Zbawienie to łaska Boga, ale także efekt naszej wiary. Biblia mówi: „Niech ci się stanie według twojej wiary”.

Najpotężniejsza i najbardziej pozytywna energia zwarta jest w słowie Bożym, które najczęściej dociera do nas przez innych ludzi, od których bardzo często zależy skuteczność tego słowa. Jeśli jego głosiciel napełni się nim, myśli o nim, żyje nim, wtedy to słowo skutecznie dociera do innych i wydaje owoc. Słowo Boże jest zawsze skuteczne, czeka tylko na oddanego głosiciela. W pierwszym czytaniu prorok Izajasz mówi: „Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”. Niejako obrazem ilustracyjnym powyższych słów jest wydarzenie, które miało miejsce na Górze Karmel. To tu prorok Eliasz ukazał potęgę słów modlitwy zanoszonej do Boga. Po trzech latach wyniszczającej suszy prorok powiedział do króla Achaba: „Idź. Jedz i pij, bo słyszę głos deszczu”. Po czym udał się na górę Karmel, aby prosić Boga o cud. Modlitwa została wysłuchana. Czytamy w Piśmie Świętym: „Niebawem chmury oraz wiatr zaciemniły niebo i spadła ulewa”. Góra Karmel była zawsze miejscem, gdzie prorocy i święci mężowie w bliskości Boga nabierali mocy.

Tę Górę przypomina uroczystość Matki Bożej Szkaplerznej, którą obchodzimy 16 lipca. To na tej górze ma początek zakon Karmelitów, przez który otrzymaliśmy szkaplerz, widzialny znak przemienionego życia na kształt słowa Bożego i skutecznej modlitwy. Święty Jan Paweł II w liście pasterskim z racji 750-lecia szkaplerza pisał: „Znak Szkaplerza przywołuje zatem dwie prawdy: jedna z nich mówi o ustawicznej opiece Najświętszej Maryi Panny, i to nie tylko na drodze życia, ale także w chwili przejścia ku pełni wiecznej chwały; druga to świadomość, że nabożeństwo do Niej nie może ograniczać się tylko do modlitw i hołdów składanych Jej przy określonych okazjach, ale powinna stanowić ‘habit’, czyli nadawać stały kierunek chrześcijańskiemu postępowaniu, opartemu na modlitwie i życiu wewnętrznym poprzez częste przystępowanie do sakramentów i konkretne uczynki miłosierne co do ciała i co do duszy”. Św. Jan Paweł II przez całe życie nosił szkaplerz, który zapewne odegrał ważną rolę w zdobywaniu świętości i skuteczności głoszenia słowa Bożego. Czciciele szkaplerza, jeśli całe swoje życie przesączą treścią, bożą energią ukrytą w znaku szkaplerza doznają wielu łask, które przybierają nieraz formę cudu, jak w poniższym przypadku: „Moje życie od zawsze było związane z Maryją. Od najmłodszych lat mama zabierała mnie na Jasną Górę. Zawsze jadę tam jak do siebie. Moja kochana mama zmarła w święto Bożej Rodzicielki – 1 stycznia. W tym czasie byłam na Jasnej Górze, prosząc Maryję o zdrowie dla mamy. Zrozumiałam, że teraz mam inną Mamę i Jej zawierzyłam swoje życie. I chociaż los mnie nie oszczędzał, w każdym wydarzeniu widzę prowadzącą rękę Boga i czułą opiekę Maryi. Na pewnym etapie życia zetknęłam się z Zakonem Karmelitów. Podczas rekolekcji w 2002 r. przyjęłam szkaplerz. Maryja wielokrotnie spieszyła mi na ratunek. W nocy z 16 na 17 lipca 2004 r. uległam  poważnemu wypadkowi. Wiem, że to Maryja ochroniła mnie przed najgorszym. Dużo Jej zawdzięczam i czasami, jak teraz, czuję się niegodna tak wielu łask. Wydaje mi się, że Ją zawodzę, nie potrafię Jej naśladować w pokorze, miłości, zaufaniu” (Bogusława).

Aby to wszystko spełniało się w naszym życiu, nasze serce musi być odpowiednią glebą dla słowa Bożego, które jest najbardziej pozytywną energią, myślą i jedynym pokarmem na drodze naszego zbawienia, na drodze ku wieczności. Św. Jan Paweł II powiedział: „Słowo nie przynosi owoców w sposób automatyczny. Choć jest słowem Bożym, a więc wszechmocnym, dostosowuje się do warunków gleby lub ściślej: czeka na jej reakcję, która może być negatywna. Jest to tajemnica miłości Boga, który wręcz oddaje się całkowicie w ręce człowieka! W gruncie rzeczy bowiem ziarnem składanym w różnego rodzaju glebach jest sam Jezus”. Wróćmy zatem do Ewangelii zacytowanej na wstępie, aby odpowiedzieć na pytanie: jaką jesteśmy glebą dla słowa Bożego. Jaki plon wydaje ono w nas i przez nas. Chrystus sam wyjaśnia znaczenie przypowieści: „Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”.

Słowa wypowiedziane przed laty przez św. Jana Pawła II docierają do nas dzisiaj z wysokości nieba jako słowa, które wydały stokrotny owoc świętości. Wsłuchajmy się jeszcze raz w słowa Świętego: „Papież powierza dziś wam wszystkim skarb tego słowa, sam stając się ufnym siewcą, składającym w głębi serca każdego człowieka „dobrą nowinę” o Królestwie. Bądźcie dobrą i urodzajną glebą, która obfitością swych owoców odpowie na oczekiwania Kościoła i świata.

Niedzielne rozważania w wersji audio znajdują się na stronie www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio-Video