Agnieszka Grochowska zagra z Elle Fanning w brytyjskim filmie o wschodzącej gwieździe popu.

Jedna z najbardziej wziętych i zdolnych aktorek w polskim kinie, ma na koncie ważne role m.in. w „Pręgach” Magdaleny Piekorz, „Wałęsie” Andrzeja Wajdy, „W ciemności” Agnieszki Holland czy kontrowersyjnym „Obcym niebie” Dariusza Gajewskiego. Nominowana do Europejskiej Nagrody Filmowej, zdobyła trzy Złote Lwy na Festiwalu Filmowym w Gdyni, a w 2007 roku otrzymała tytuł Shooting Star w ramach programu European Film Promotion, wspierającego młodych i utalentowanych aktorów europejskich. Choć nie chwali się sukcesami za granicą, polską aktorkę coraz częściej można zobaczyć u boku hollywoodzkich gwiazd. Dwa lata temu wystąpiła w dramacie „System” („Child 44”) z Tomem Hardy’m, Gary Oldmanem i Vincentem Cassel’em. Wkrótce Agnieszkę Grochowską zobaczymy w debiutanckim filmie brytyjskiego aktora Maksa Minghelli, znanego z „The Social Network” Finchera, a ostatnio, z głośnego serialu „Opowieść podręcznej”. Obraz nosi tytuł „Teen Spirit”, a główną rolę zagra czołowa aktorka młodego pokolenia, Elle Fanning, która wcieli się w postać wschodzącej gwiazdy pop. Towarzyszyć jej będą, oprócz Grochowskiej, m.in. Jordan Stephens („Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”) i Millie Brady („Last Kingdom”). Zdjęcia do filmu kręcono w Londynie. Producentami są Fred Berger (odpowiedzialny za „La La Land”) i Brian Kavanaugh-Jones.

*

„Myślicie, że w Hollywood chodzi o kręcenie filmów? To tylko produkt uboczny. Chodzi o pieniądze, a co za tym idzie: o władzę i kontrolę. Ludzie, którzy rządzą Hollywood, rządzą też Ameryką i prawie całym światem, nie zależy im na produkowaniu filmów”- wyznał Brad Pitt. „Słyszeliście o sekcie Illuminati? To sekretne stowarzyszenie, do którego należą politycy, bankierzy, ludzie mediów – i to oni tworzą siatkę pedofilów”- twierdzi aktor z 30 letnim stażem w szołbiznesie. „Dzieciaki chcą występować w filmach – co ja mówię, rodzice chcą, by ich dzieci występowały w filmach i są gotowi zrobić wszystko, by uczynić z nich gwiazdy. Czy poznaliście kiedyś matkę dziecięcego aktora? Zwykle to kompletna wariatka, która ma nie po kolei w głowie”- dodał aktor. „Zresztą, to dzieje się w całym szołbiznesie. Nie tylko w przemyśle filmowym, ale muzycznym, telewizyjnym. Wszędzie. Można powiedzieć, że rodzice sprzedają dusze swoich dzieci dla sławy i pieniędzy”. Wyznanie aktora wzbudziło sensację. Pitt opisał proceder „używania dzieci jako waluty” i „przymykania oczu przez rodziców z nadzieją, że to się opłaci”. „Dzieciak wysłany jest do jakiegoś gościa, który rządzi stacją telewizyjną. Stacja inwestuje w film, promuje obraz, a kiedy ten staje się hitem, zarabia dla swoich producentów dużo forsy. Wiadomo, że facet z telewizji nigdy nie powie złego słowa na temat filmu, nawet gdyby okazał się totalnym niewypałem, bo ludzie go produkujący mają na niego haczyk: wiedzą co robił gdy był sam na sam z dzieckiem. Ten sam schemat obowiązuje jeśli chodzi o polityków, bankierów i całą resztę. Wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami, a dzieciaki są kartą przetargową”- podsumował aktor. Na pytanie dziennikarza o nagranie, które jakiś czas temu wyciekło do sieci, a na którym Angelina Jolie, była żona aktora dyskutuje na temat rytuałów sekty Illuminati, odpowiedział, że „przyprawiło go to o mdłości”. Na zakończenie Pitt stwierdził, że media nie nagłośnią sprawy przestępstw pedofilskich ponieważ są ich częścią. „Cała nadzieja w internecie”- mówi aktor. „W przepływie informacji wolnej od nacisków „z góry”. Myślę, że niedługo cała prawda wyjdzie na jaw”. Oby.

*

Choć od śmierci Diany mija w tym roku 20 lat, na światło dzienne wciąż wychodzą kolejne sekrety księżnej Walii. Dwunastogodzinne nagranie, które wstrząsnęło opinią publiczną, powstało kilka miesięcy przed śmiercią księżnej. Nagrał je operator BBC wezwany pewnej nocy w 1997 roku do pałacu Kensington. Za spotkania, podczas których Diana nagrywała swoje najskrytsze myśli i wspomnienia, zapłacono mu pięć tysięcy funtów. Reszta kontrowersyjnych taśm to z kolei zapis sesji, jakie Diana odbywała z Peterem Settelenem, trenerem głosu, który pomagał księżnej w wypracowaniu większej pewności siebie podczas publicznych wystąpień. Rozmowy z nim miały także wymiar terapeutyczny. Wszystkie były nagrywane. Pierwsze odbyło się we wrześniu 1992 roku, czyli na trzy miesiące przed oficjalnym rozstaniem z Karolem. Sesje trwały do końca następnego roku. Trener po latach wyznał, że Diana wydawała mu się wtedy „przerażoną kobietą, stłamszoną przez złe małżeństwo”. Podczas rozmów księżna przyznała, że zanim wyszła za mąż za księcia Karola, spotkała się z nim zaledwie kilkanaście razy. Najbardziej szokujące słowa padają jednak później. „Było to jakieś siedem lat temu. Instynkt mówił mi, że to jest dziwne. Z jego strony nigdy nie było jakichś wymagań w tej sprawie. Mniej więcej raz na trzy tygodnie… Wiem, że Karol widywał swoją kobietę (Camillę) raz na trzy tygodnie przed tym, jak się pobraliśmy”. Diana wyznała także wprost, że jej życie seksualne z Karolem było kompletną porażką: „To było dziwne. Bardzo dziwne. Nasza relacja seksualna była, a potem nagle wygasła. Było to jakieś siedem lat temu”- zwierzała się. Księżna zwróciła się o pomoc w problemach małżeńskich do królowej Elżbiety II, kobiety, która miała największy wpływ na życie jej męża, jednak – o czym mówi Diana – interwencja nie odniosła skutku. „Poszłam do najwyższej damy i powiedziałam: Nie wiem, co powinnam zrobić. Odpowiedziała mi: Ja nie wiem, co Ty powinnaś zrobić. Karol jest beznadziejny…To wszystko. Taka to była pomoc”- żaliła się. „Taśmy Diany” wyemitowała stacja Channel 4. Od razu pojawiły się głosy, że nagrania naruszają dobre imię zmarłej księżnej i mogą być krzywdzące i bolesne dla rodziny. Stacja nie odpowiedziała na zarzuty, trwając przy opinii, że taśmy są sprawą publiczną i powinny być dostępne dla opinii publicznej. Na jednym z nagrań księżna Diana mówi: „W jednej chwili ze zwykłej dziewczyny stałam się księżną Walii, matką, ulubienicą mediów, częścią tej rodziny, to było za wiele dla jednej osoby”. Wygląda na to, że nawet po śmierci pozostaje „dobrem narodowym”, którym rozporządza się według uznania osób trzecich. Przykre.

Weronika Kwiatkowska