W połowie lipca para książęca odwiedziła Polskę. William i Kate wraz z 600 gośćmi wzięli udział w uroczystym przyjęciu wydanym przez Ambasadę Wielkiej Brytanii z okazji 91. urodzin królowej Elżbiety II. Przemówienie księcia zostało przyjęte bardzo ciepło, jednak – jak to zwykle bywa – najwięcej mówiło się o jego pięknej żonie i… sukienkach, w których księżna występowała podczas oficjalnych przyjęć. Jedna z nich została zaprojektowana przez Gosię Baczyńską, która dzisiaj zdradza kulisy tego prestiżowego zamówienia: „Przed wizytą książęcej pary w Polsce skontaktowała się ze mną asystentka Kate z prośbą o przysłanie propozycji. Jedna sukienka bardzo się spodobała, jednak wydała mi się nieodpowiednia do okazji – tkaniny były za strojne, zbyt błyszczące. Zaproponowałam więc kolejną kreację i właśnie ona została zaakceptowana”- mówi Baczyńska. „Cały proces odbył się korespondencyjnie. Przymiarki nie były potrzebne, księżna ma sylwetkę modelki”- dodaje projektantka. Brytyjska prasa zachwyciła się suknią polskiej designerki pisząc, że Kate w biało-czarnej kreacji wyglądała zjawiskowo. Czy dzięki „monarszej promocji”- jak napisał jeden z komentatorów – projekty Gosi Baczyńskiej zostaną zauważone na świecie? Niewykluczone. Jak podaje prasa – koszula hiszpańskiej marki Tizzas, w której mały książę George pojawił się na Okęciu, została wyprzedana, zanim chłopiec poszedł spać. Choć nie należała do najtańszych (32 funty!) już po południu tego samego dnia w sklepie internetowym firmy nie było ani sztuki. Miejmy nadzieję, że podobny wzrost sprzedaży zanotował butik polskiej projektantki.

*

Styl pierwszej damy Francji, Brigitte Macron, podobnie jak jej wiek, jest nieustannie krytykowany, bywa również tematem niewybrednych żartów. Niedawno portal WikiLeaks opublikował skan dowodu żony nowego prezydenta Francji, na którym widnieje data urodzenia 13 kwietnia 1943 roku. Oznacza to zatem, że różnica wieku między małżonkami to nie – jak początkowo szacowano – 24 lata, ale o dekadę więcej. Według tych sensacyjnych doniesień urocza blondynka jest 74-latką, podczas gdy jej mąż nie skończył jeszcze 40-tki. Tym większe kontrowersje wzbudza długość sukienek Brigitte (kilka centymetrów przed kolanem!) stając się przyczynkiem do dyskusji: czy pierwszej damie wypada nosić się tak krótko? Zdania są podzielone. Pewne jest, że żona prezydenta nosi się wyjątkowo elegancko. Jej ulubioną marką jest Louis Vuitton. Ale – o czym niewiele osób wie – szykowne garsonki, luksusowe torebki i dodatki pani Macron dostaje – lub pożycza – za darmo. A to dlatego, że w elitarnym paryskim liceum, Brigitte uczyła dwóch najmłodszych synów Bernarda Arnault, prezesa koncernu LVMH. Zaprzyjaźniła się też z jego córką Delphine. I odkąd została pierwszą damą, dom mody Louis Vuitton dba o jej wizerunek. Warto wiedzieć, że we Francji garderoba żony prezydenta nie jest finansowana z budżetu państwa. Na szczęście Brigitte może liczyć na zamożnych przyjaciół.

*

W 2009 roku jako pierwsza Polka znalazła się na okładce amerykańskiego Vogue’a. Anna Jagodzińska zrobiła międzynarodową karierę, ale ciągle wraca do Polski. „Wyjechałam z kraju, gdy miałam 15 lat. Początki w Nowym Jorku nie były łatwe. Gubiłam się w metrze, przytłaczały mnie odległości, które musiałam pokonywać między różnymi punktami miasta. Teraz czuję się tam jak u siebie. Lubię ten moment, gdy samolot ląduje na JFK, potem wsiadam do żółtej taksówki i ulicami Manhattanu jadę do swojego mieszkania w Tribeca. Te wszystkie lata, które spędziłam w Stanach, sprawiły, że przejęłam pewne systemy myślenia, amerykański lifestyle. Dzisiaj inaczej podchodzę do życia”- mówi Anna. I wyjaśnia, że kiedy przytrafia jej się coś złego, albo musi rozwiązać jakiś problem, zamiast martwić się i biadolić, mówi: dam radę i szuka rozwiązań. „W Polsce ludzie wciąż za dużo narzekają, nie dostrzegając, jak piękne jest życie i ile dobrego ich spotyka”- mówi modelka. Ale będąc w Ameryce Ania tęskni za rodziną, zapachami, smakami i… psem. „Marzę by mieszkał ze mną, ale wiem, jak trudnym przeżyciem byłby dla niego lot. Salwador jest pudlem i ze względu na swoje rozmiary musiałby spędzić całą podróż w luku bagażowym. Nie wyobrażam sobie tego!”- mówi Jagodzińska. Modelka przyznaje, że uwielbia wszystko, co związane jest z polskim latem: „Wracam czasami we wspomnieniach do czasów dzieciństwa, gdy w lipcu razem z rodzicami i bratem jeździliśmy na działkę. Niedaleko było jezioro, w którym pływałam całymi dniami. Gdy dziś myślę o tamtych chwilach, widzę oczami wyobraźni rozgrzany piasek, wodę, słyszę swój śmiech i czuję smak ulubionych truskawek. Jadłam je na śniadanie z chlebem, a na obiad z kluskami i bitą śmietaną”- wspomina. Czy takie dania serwuje w swojej – nowo otwartej restauracji na Saskiej Kępie? „Filozofia mojej kuchni brzmi: słuchaj swojego organizmu i dostarczaj mu tego, o co cię prosi. Jeśli masz ochotę na gołąbki, zjedz je. Ale pamiętaj, by powstały z odpowiednich składników”- wyjaśnia. „A co, jeśli mój organizm woła: czekolada, pizza, frytki?”- zapytała internautka. „Zrób czekoladę bez tłuszczu i cukru, pizzę na cieście orkiszowym, a frytki zamiast smażyć w oleju, upiecz w piekarniku, używając słodkich ziemniaków”- odpisała „Weganka78”. Ciekawe, czy przepis na szczęśliwe życie też można znaleźć w internecie?

*

Czasami dobre życie zdarza się i wielkim gwiazdom. Peneelope Cruz i Javier Bardem od siedmiu lat są szczęśliwym małżeństwem. Może dlatego, że żyją z dala od Hollywood i zamiast skandali, wiodą spokojne, nudne życie rodzinne. Paparazzi właśnie namierzyli parę hiszpańskich aktorów w Disneylandzie, gdzie świętowali urodziny czteroletniej córeczki Luny. W wygodnych klapkach, prostych, białych podkoszulkach, z dwójką dzieci w wózku, wyglądali – jak ktoś napisał – „całkiem zwyczajnie”. W kontekście gwiazd kina, to komplement. A czasami marzenie: móc normalnie spacerować ulicą bez konieczności uciekania przed rozentuzjazmowaną gawiedzią albo dziennikarzami celującymi seriami z aparatów.

Weronika Kwiatkowska