Spotkał was ten zaszczyt niezmierny,
że pierwsi pójdziecie do Królestwa i
przestąpicie granicę rosyjskiego zaboru
jako czołowa kolumna wojska polskiego…”
Józef Piłsudski, przemówienie do
I Kompanii Kadrowej, 6. VIII. 1914 r.

W początkach XX w. mocarstwa Europy podzieliły się na dwa wrogie sobie obozy. Niemcy i Austro-Węgry utworzyły sojusz Państw Centralnych. Anglia i Francja porozumiały się z Rosją w wyniku czego powstała koalicja zwana często Ententą.

Zaostrzający się konflikt i możliwość wybuchu wojny obudziły nowe nadzieje w społeczeństwie polskim. Po raz pierwszy od ponad 150 lat najwięksi wrogowie Polski – Rosja i Niemcy mieli stanąć do walki między soba. Stwarzało to niepowtarzalną szansę odbudowy niepodległego państwa polskiego. Główni przywódcy polityczni – Józef Piłsudski i Roman Dmowski reprezentowali jednak w tej sytuacji dwie odmienne od siebie kocepcje działania.

Dmowski przedstawił swoje poglądy w opublikowanej w 1908 r. książce „Niemcy, Rosja i kwestia polska”. Przywódca Endecji uważał, że Niemcy stanowią największe zagrożenie dla narodu polskiego. W nadchodzącym konflikcie Polacy powinni zjednoczyć się ze swymi słowiańskimi braćmi Rosjanami. Nagrodą za ten sojusz mogłaby być autonomia narodowa pod berłem imperium Romanowych.

Piłsudski reprezentował całkowicie odmienną koncepcję. Twierdził, że Rosja jest największym wrogiem i tylko jej całkowita klęska może doprowadzić do niepodleglości Polski. Za zgodą władz austriackich zaczął tworzyć w 1909 r. formację paramilitarną zwaną Związkiem Strzeleckim. Patriotyczna młodzież wychowana na tradycji powstania styczniowego chętnie garnęła się do nowej organizacji, która w 1913 r. osiągnęła liczbę około siedmiu tysięcy ludzi. W momencie wybuchu wojny Związek miał być użyty do akcji dywersyjnej na terenie Królestwa. Przyszły marszałek trafnie przewidywał, że Rosja zostanie pokonana przez Państwa Centralne, a te z kolei ulegną mocarstwom zachodnim. W tej sytuacji nastąpiłyby sprzyjające warunki dla odbudowania suwerennego państwa polskiego.

1 sierpnia 1914 r. Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji a kilka dni później uczyniły to samo Austro-Węgry. Już rankiem 6 sierpnia pierwszy oddział strzelecki (I Kompania Kadrowa) wymaszerował z Krakowa i przekroczył granicę Królestwa Kongresowego. Jednocześnie Piłsudski wydał fikcyjną odezwę głoszącą, że w Warszawie powstał Rząd Narodowy. Komendant Strzelców miał cichą nadzieję, że w Królestwie wybuchnie powstanie. Rzeczywistość okazała się całkowicie odmienna. Nie tylko myśl o powstaniu była dla Polaków w Kongresówce bardzo daleka ale obawiano się również „germańskiej zarazy”. Oddziały rosyjskie maszarujące na front witane były przez ludność Warszawy kwiatami. Formacje Piłsudskiego, które wkroczyły do opuszczonych przez Rosjan Kielc spotkały się z nieufnością a nawet z wrogością i po pewnym czasie zostały wycofane do Galicji.

Wymarsz „kadrówki” 6 sierpnia 1914 r. miał jednak poważne znaczenie moralne. Po wielu latach nieobecności pojawili się znowu uzbrojeni polscy żołnierze z orzełkami na mundurach, gotowi walczyć o wyzwolenie ojczyzny.

16 sierpnia polskie partie polityczne w Galicji utworzyły Naczelny Komitet Narodowy (NKN) mający działać jako „najwyższy organ militarnej, finansowej i politycznej organizacji polskich sił zbrojnych”.

Pod koniec sierpnia utworzono dwa Legiony Polskie, zachodni i wschodni, dowodzone przez austriackich generałów polskiego pochodzenia. Strzelcy Piłsudskiego stali się pierwszym pułkiem, później I Brygadą Legionu Zachodniego. Organizacja Legionu Wschodniego natrafiła na poważne problemy. Jedynie grupa kapitana Józefa Hallera osiągnęła dostateczne rozmiary i jako II Brygada walczyła z Rosjanami w Karpatach.

Legiony wsławiły się wielkim bohaterstwem w niejednej bitwie. Największy rozgłos uzyskała szarża szwadronu pod komendą rotmistrza Zbigniewa Dunin-Wąsowicza pod Rokitną wiosną 1915 r. Polscy ułani przełamali trzy linie obronne wojsk rosyjskich. Z 64 kawalerzystów biorących udział w ataku powróciło jedynie sześciu.

Również rząd carski próbował pozyskać sobie Polaków. Tuż po wybuchu wojny ogłoszony został manifest wielkiego księcia Mikołaja obiecujący autonomię narodową pod berłem carów. Roman Dmowski uznał ten dokument jako podstawę do współpracy z Rosją i rozpoczął starania o utworzenie polskiej formacji wojskowej – tak zwanego Legionu Puławskiego. Jednostka ta nigdy nie osiągnęła większej liczby żołnierzy i nie odegrała znaczącej roli.

Tragedią Polaków w 1914 r. było to, że musieli walczyć przeciwko sobie służąc w siłach zbrojnych państw zaborczych. Legioniści Piłsudskiego strzelali do swych rodaków walczących w oddziałach rosyjskich. Podobnie Polacy z Wielkopolski, wcieleni do armii niemieckiej, walczyli ze swymi braćmi z Królestwa Kongresowego. Dramat ten opisują słowa wiersza „Ta, co nie zginęła” autorstwa poety-legionisty Edwarda Słońskiego:

Rozdzielił nas, mój bracie,
Zły los i trzyma straż –
W dwóch wrogich sobie szańcach
Patrzymy śmierci w twarz.
(…)
A gdy mnie z dala ujrzysz,
Od razu bierz na cel
I do polskiego serca
Moskiewską kulą strzel.

Bo wciąż na jawie widzę
I co noc mi się śni,
Że Ta co nie zginęła,
Wyrośnie z naszej krwi.

Kazimierz Wierzbicki