Wtorek
Niby tylko sześć minut z kawałkiem, ale aż przyjmnie było patrzeć. W studiu Fox News u Marthy McCollough dyskusja toczyła się wokół kwestii ćwiczeń wojsk rosyjskich „Zapad” na Białorusi. Przebywający w Stanach Zjednoczonych Morawiecki na luzie, w dobrym rytmie własnej angielszczyzny, odpowiadał jak należy, nie wypowiadając tradycyjnych banałów, jakimi zwykle kończą się wycieczki polskich polityków do zagranicznych mediów. Zresztą poczytajmy sami.

– Wielu twierdzi, że to może być preludium do ataku na Europę, jak w Gruzji w 2008? Co Pan o tym myśli – pyta Mc Collough.

– Jest to rzeczywiste zagrożenie, ponieważ Rosja działa agresywnie. Rosja jest u naszych granic, dokonała inwazji na Ukrainę. Dlatego nie mam wątpliwości, że jest to czas, w którym musimy być zjednoczeni, musimy być razem. Mówi się, że w jedności wygrywamy, oddzielnie upadamy, a ja nie lekceważyłbym tego, co może się stać na Białorusi, czyli manewrów Zapad – odpowiedział Morawiecki, od razu nawiązując do najważniejszego: sojuszu Polski i USA.

Potem szybkie przejście na rys historyczny: – Rosja inwazji na wiele krajów w ciągu ostatnich 400 lat. Dlatego musimy walczyć ramię w ramię z wojskiem amerykańskim i musimy trwać razem. Bardzo cieszy nas obecność sił amerykańskich w naszym kraju. W 2008 roku prezydent Lech Kaczyński bardzo wyraźnie wypowiadał się na temat rosyjskiej agresji na Gruzję. Niewiele osób chciało przyznać mu rację, ale powiedział wtedy, że Ukraina będzie następna i tak rzeczywiście się stało. Dlatego dzisiaj nie lekceważyłbym tego, co może się wydarzyć. Polska jest bezpieczna i ma bardzo silne siły zbrojne, ale oczywiście Rosja jest agresorem w wielu krajach i musimy być bardzo czujni i ostrożni, ramię w ramię z siłami amerykańskimi – mówił dalej wicpremier i minister rozwoju w polskim rządzie.

Całe sześć minut z okładem, to pokaz jak należy przemawiać do danego audytorium. Konserwatywne Fox News? Proszę bardzo: od razu co najmniej dwa odwołania do Ronalda Reagana, Cały czas jest wojskowe braterstwo broni pomiędzy Polakami i Amerykanami (ramię w ramię, także w Iraku i Afganistanie), podbijanie pozycji prezydenta Donalda Trumpa. Suwerenność państw jest ważna, a jednym z jej przejawów jest odpowiednie zabezpieczenie granic oraz dobrą politykę imigracyjną. Wszystkie bardzo dobrze widziane akurat w tej stacji elementy były powtarzane wielokrotnie, w typowym tempie amerykańśkiej telewizji, gdzie segment zajmuje makimum siedem minut i żeby się przebić przez masówkę newsów, należy nacisnąć odpowiednie klawisze, aby wzbudzić u widza emocje.

Lecimy. Rosja zna tylko argument siły, a siła wypływa także z polsko-amerykańskiej współpracy: „Rosja cofnie się wyłącznie, jeżeli odczuje bardzo dużą presję. Mamy przykład gazociągu Nord Stream 2. Rosjanie próbowali wybudować nowy gazociąg do Niemiec, podczas gdy Polska stara się być centrum dystrybucji amerykańskiego gazu w Europie. Rozmawialiśmy o tym podczas wizyty prezydenta Trumpa w Polsce. Jest to obszar o ogromnym znaczeniu zarówno dla Rosji, Polski, jak i USA.”

Kwestia uchodźców z Afryki oraz naciski na Polskę ze strony Brukseli? Proszę bardzo: „Odpowiedź jest taka, że przyjęliśmy już setki tysięcy uchodźców, być może nawet więcej. Być może nie wszyscy ci ludzie są uchodźcami. Przy naszej granicy z Ukrainą trwa obecnie wojna i w związku z tym do Polskich przyjechało 1,5 miliona Ukraińców. Część z tych osób to oczywiście emigranci zarobkowi, ale nawet jeżeli przyjmiemy, że 10 -20 procent terytorium Ukrainy jest objęte konfliktem, to trzeba uznać, że 1/5 ludności, która przybyła do nas z Ukrainy stanowią uchodźcy”.

Dziennikarka naciska, chce więcej… nie ma sprawy. Morawiecki dodaje, że „kraje położone blisko Afryki przyjmują uchodźców z Afryki, kraje położone bliżej Bliskiego Wschodu, czy Syrii, przyjmują uchodźców Syrii, a my przyjmujemy ludzi z Ukrainy i wiele z tych osób to uchodźcy. Ponadto uważam, że Polska jest bezpieczna między innymi dzięki naszej polityce imigracyjnej. Chcemy, żeby nasze granice były bezpieczne, podobnie jak w przypadku australijskiej, czy amerykańskiej polityki imigracyjnej. Właśnie dlatego nie mieliśmy w Polsce żadnych ataków terrorystycznych, podczas gdy w wielu innych krajach Europy dochodzi do licznych ataków. Traktujemy tę kwestię bardzo poważnie. Chcemy być poważnym sojusznikiem USA i NATO, a polityka imigracyjna jest dla nas bardzo ważna”.

McCollough dociska – a może Polska chciałaby wystąpić z Unii Europejskiej? Zawsze kwestia miła typowemu widzowi Fox News, który raczej popierałby jakiś kolejny exit, po Brexicie… Nic z tych rzeczy, uspokaja Morawiecki, jesteśmy „bardzo dobrym” członkiem Unii, po prostu chcemy aby – „jak to ujął Ronald Reagan, aby Polska była Polską”. Jeszcze tylko na sam koniec kondolencje z powodu ofiar huraganu Harvey i po wywiadzie. Jak dla mnie, najlepsze sześć minut z okładem reklamy Polski w amerykańskiej telewizji. Wszystko mówione dobrą angielszczyzną, w tempie, na temat, mikro opowieść utkana z odpowiednich odniesień (drogich sercu widza) przez człowieka, który wie o czym mówi i robi to na widocznym luzie. Słowem, chciałoby się rzec „więcej Morawieckiego”… ale może lepiej nie, bo wiadaomo że w partyjnych rozgrywkach krajowych taka chwalba „politycznego singla” mogłaby mu tylko zaszkodzić.

Środa noc
No więc stało się. Mamy jesień pełną gębą. Pierwsza oznaka była tydzień temu: jeden deszczowy, pochmurny dzień… ale słońce odbiło dla nas kilka dni wakacji. Dzisiaj pokazało, że litości nie będzie. Od nocy nieustanny, monotonny deszcz. Mrok zapadający już właściwie po szóstej wieczorem, jesienny chłód.

Ale najgorszy ten mrok w duszy. Jesienią zawsze budzą się demony depresji. Gdy pod powiekę zaczyna gwałtownie docierać mniej światła, mroczne sprawki duszy zaczynają rosnąć do niespotykanych rozmiarów, zabierając nam radość życia. Nie lubię tego gwałtownego przeskoku z lata do jesieni, bo nie zwiastuje on nic dobrego. Liście zaczynają spadać w ekspresowym tempie a wraz z nimi ucieka nadzieja, że jeszcze zdążymy, że jeszcze do czegoś się nadamy, że mamy czas. Czasu nie ma, czuję się jakby było tylko wczoraj, albo przedwczoraj z listą nie zrobionych, nie dokończonych spraw… Ciekawe czy tylko ja tak mam?

Jeremi Zaborowski