Prezydent Donald Trump po raz pierwszy od objęcia urzędu zawarł polityczne porozumienie z demokratami, które zapewni finansowanie wydatków rządu na następne trzy miesiące i przyjęcie przez Kongres pakietu pomocowego dla poszkodowanych przez huragan Harvey.

Zaledwie kilka dni temu tego rodzaju umowa, która została zawarta podczas spotkania w Bialym Domu, wydawała się niemożliwa. Do tej pory bowiem Donald Trump ostro atakował Partię Demokratyczną starając się jednocześnie opierać swoją władzę na republikańskiej większości w Kongresie. W ostatnią środę radykalnie zmienił front przyjmując propozycje zażegnania kryzysu finansowego opracowaną przez demokratycznych liderów: senatora Charlesa Schumera i kongresmankę Nancy Pelosi. Pikanterii calej sprawie dodaje fakt, że Trump zgodził się na propozycję, którą wcześniej zdecydowanie krytykowali republikanie. Przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan, nazwal ją mieędzy innymi „bezsensowną”.

Dzieki porozumieniu w Kongresie nie dojdzie do zwyczajowej już kłótni dotyczącej podwyższenia limitu deficytu budżetowego, czemu zazwyczaj sprzeciwiają się konserwatywni republikanie, a rząd mając zapewnione finansowanie będzie mógł funkcjonować co najmniej do 15 grudnia. Mieszkańcy Teksasu i Luizjany poszkodowani w wyniku przejścia niszczycielskiego huraganu Harvey otrzymają też federalną pomoc finansową najszybciej jak to możliwe.

Umowa z demokratyczną mniejszością to polityczny policzek dla republikanów. Trump rozeźlony na liderów swojej partii, którzy nie byli w stanie porozumieć się we własnym gronie by uchwalić reformę zdrowia, wyciągnął rękę do demokratów dając tym samym do zrozumienia, że nie będzie tolerował dysfunkcjonalności własnego politycznego zaplecza. Prezydent wyciągnął rękę w przenośni i dosłownie. W „New York Timesie” ukazało się zdjęcie, na którym widać jak uśmiechnięty Trump po zakończeniu spotkania w Białym Domu ściska się z Charlesem Schumerem.

Republikańscy liderzy nie mając innego wyjścia szybko zmienili front i zaakceptowali krytykowaną kilka godzin wcześniej propozycję, starając się przy tym zachować twarz mówiąc, że tego rodzaju porozumienie było konieczne ze względu na tragedię tysięcy poszkodowanych przez huragan. Niezadowolenie konserwatywnego skrzydła GOP jest jednak oczywiste. Wyrazili je mniej znani politycy tej partii jak choćby kongresman Mark Sanford z Południowej Karoliny, który powiedział, że „podatnicy powinni być bardzo sceptyczni wobec tego rodzaju umów”.

Inny z republikanów, kongresman Mark Walker z Północnej Karoliny, powiedział z kolei: „wciąż przetrawiam to co się stało, ale na tę chwilę mogę powiedzieć, że nie jestem z tego zadowolony”.

Porozumienie Trumpa z demokratami może być jednorazowe, może też jednak sygnalizować poważniejszą zmianę w jego postępowaniu. Prezydent dał bowiem do zrozumienia, że chciałby współpracować z demokratami również w innych kwestiach, w tym w sprawie reformy imigracyjnej.

„Mieliśmy bardzo dobre spotkanie z Nancy Pelosi i Chuckiem Schumerem” – powiedział Trump po zakończeniu rozmów w Gabinecie Owalnym, nie wspominając w ogóle o tym, że w spotkaniu uczestniczył również Paul Ryan. Odnośnie imigracji zaś dodał: „Chuck and Nancy chcieliby żeby coś się w tej sprawie ruszyło i ja też bym tego chciał.”

Jakby tego było mało Trump zaprosił też na pokład Air Force One demokratyczną senator Heidi Heitkamp, z Północnej Dakoty by razem z nią udać się do tego stanu i przekonywać do reformy podatkowej. Heitkamp stała się tym samym pierwszym demokratycznym politykiem goszczącym w prezydenckim samolocie od czasu objęcia urzędu przez Trumpa w styczniu tego roku. Demokratyczna senator, którą w przyszłym roku czeka ciężka batalia o reelekcję, może być potrzebna Trumpowi jako sojusznik w przepchnięciu przez Kongres reformy podatkowej.

Tomasz Bagnowski